#Wagner2018: Biało-czerwoni na pierwszym miejscu!

W ostatnim meczu XVI Memoriału Huberta Jerzego Wagnera mierzyły się ze sobą reprezentacje Polski i Rosji. Od lat spotkania tych drużyn rozbudzają największe emocje. Nie inaczej było i tym razem w TAURON ARENIE Kraków. Ze zwycięstwa zarówno w meczu jak  i w całym turnieju mogą cieszyć się Biało-czerwoni.

Reprezentacja Polski źle rozpoczęła spotkanie z Rosjanami i już na samym początku dała odskoczyć rywalom na trzy “oczka”. Taka przewaga utrzymała się do pierwszej przerwy technicznej, 5:8. Nasi siatkarze mieli ogromne problemy z przyjęciem i wyprowadzeniem ataku. Gdy w polu serwisowym pojawił się Bartosz Kwolek przewaga podopiecznych Shliapnikova zaczęła topnieć. Jego seria przyniosła nam kilka punktów z rzędu i dała jednopunktowe prowadzenie, ale już po chwili nasi rywale odrobili stratę. Przy stanie 12:13 o czas poprosił Vital Heynen, jednak rozmowa nie przyniosła oczekiwanego rezultatu, bo na drugiej przerwie technicznej przegrywaliśmy różnicą dwóch “oczek”. W końcówce jeszcze nasi siatkarze zabrali się do odrabianie strat, ale przewaga Rosjan była za duża.

Biało-czerwoni wyraźnie poddenerwowani przebiegiem pierwszego seta ruszyli do ataku od pierwszej piłki. To zaowocowało trzema punktami przewagi. Szybko jednak Rosjanie odrobili stratę i doprowadzili do remisu, 3:3. Zanim jednak obie ekipy zeszły na pierwszą przerwę techniczną Polacy po raz kolejny zbudowali sobie bufor bezpieczeństwa, 8:5. Potem jednak to Rosjanie przejęli inicjatywę i po raz kolejny zbliżyli się na jeden punkt, 11:10. W tej części seta walka toczyła się punkt za punkt, a na drugiej przerwie technicznej Polacy prowadzili minimalnie, 16:15. Warto w tym momencie odnotować dwa asy serwisowe Damiana Schulza, 21:16. Potem jednak nastąpił zastój w naszych szeregach, ale szczęśliwie Mateusz Bieniek zakończył seta i tym samym, wyrównaliśmy stan meczu.

Obie drużyny spokojnie rozpoczęły trzeci set, walcząc praktycznie punkt za punkt. Na pierwszej przerwie technicznej to jednak goście minimalnie prowadzili, 7:8. W dalszej części tej partii żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na więcej niż jeden punkt. Taka sytuacja utrzymała się do drugiej przerwy technicznej, 16:15. Przy stanie 18:19 o czas dla swoich zawodników poprosił Vital Heynen. Po tej przerwie Rosjanie popełnili błąd w ataku, a Mateusz Bieniek zdobył punkt bezpośrednio blokiem, 20:19. W końcówce walka toczyła się na przewagi, ale ostatecznie to nasi goście zwyciężyli i po raz rugi objęli prowadzenie w tym spotkaniu.

Czwarty set zdecydowanie będzie kojarzył się z niesamowitą serią zagrywek Piotra Nowakowskiego. Jego ostry float siał spustoszenie w szeregach Rosjan, którzy nie potrafili sobie poradzić z przyjęciem. Na pierwszej przerwie technicznej na tablicy widniał wynik 8:2. Popularny Cichy Pit pomylił się dopiero przy stanie 11:2! Nasi rywale nie potrafili otrząsnąć się w tej partii, popełniali mnóstwo błędów własnych, zupełnie nie radzili sobie w polu serwisowym. Na drugiej przerwie technicznej Biało-czerwoni prowadzili 16:10. Tej przewagi nie oddali już do końca i pewnie wygrali tę partię.

Tie-break to zawsze wielkie emocje i ogromna loteria. Piąty set lepiej rozpoczęli nasi reprezentanci, którzy już na samym początku prowadzili różnicą trzech punktów, 5:2. Niestety, Rosjanie szybko doprowadzili do remisu, dlatego przy stanie 6:6 o czas poprosił Vital Heynen. Przy zmianie stron na tablicy widniał wynik 8:7. Potem Polacy rozpoczęli marsz po zwycięstwo. Przy stanie 12:9 czas dla swoich zawodników wziął jeszcze Sergiej Shliapnikov. Jednak Biało-czerwoni niesieni dopingiem wspaniałej publiczności zasłużenie wygrali to spotkanie i tym samym zajęli pierwsze miejsce w XVI Memoriale Huberta Jerzego Wagnera.

 

Niedziela – 26.08.2018 – godz. 17.30

Polska – Rosja 3:2 (21:25, 25:22, 24:26, 25:15, 15:10)

Składy zespołów:

Polska: Piotr Nowakowski, Dawid Konarski, Artur Szalpuk, Fabian Drzyzga, Bartosz Kwolek, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (l) oraz Damian Schulz, Michał Kubiak, Grzegorz Łomacz, Aleksander Śliwka

Rosja: Dmitrii Kovalev, Dmitrii Volkov, Alexey Rodichev, Aleksandr Sokolov, Dmitriy Muserskiy, Maxim Mikhaylov, Ilyas Kurkaev, Aleksandr Sokolov (l)

inf.własna

Facebook Comments