Statystycznie rzecz biorąc, czyli o liczbach w PlusLidze

Czas podsumowań sezonu 2014/2015 powoli dobiega końca. Drużyny PlusLigi są w trakcie podejmowania najważniejszych decyzji na kolejne rozgrywki, a my wracamy jeszcze na chwilę do dopiero co zakończonego sezonu i przedstawiamy jego podsumowanie. Tym razem w wersji dla umysłów ścisłych. 

W minionym sezonie kibice z pewnością nie mieli powodów do narzekania, bowiem kalendarz siatkarski wypełniony był po brzegi. Na nudę w świecie siatkarskim również nie było miejsca, bo działo się naprawdę wiele. Kibice dwa razy w tygodniu zasiadali przed telewizorami, aby śledzić plusligowe poczynania i z ciekawością obserwowali to, co działo się na polskich parkietach siatkarskich.

Gorzej było jednak z siatkarzami, którym rozgrywki w sezonie 2014/2015 dały nieźle w kość. Do dwunastki bijącej się o złoto doszły jeszcze dwie ekipy, powiększając PlusLigę do czternastu zespołów. Oznaczało to więcej grania i konieczność zmiany systemu rozgrywek. Zdecydowano się więc na grę systemem środa-sobota i już w połowie sezonu wielu zawodników sugerowało, że nie był to jednak dobry pomysł. Meczów było naprawdę dużo, przez co PlusLiga gnała jak szalona. Przejdźmy więc do liczb i przeanalizujmy zakończone rozgrywki pod kątem statystyki.

W minionych rozgrywkach zostało rozegranych w sumie aż 238 spotkań, a sama faza zasadnicza obejmowała 26 kolejek. Każda z ekip rozegrała więc tyle spotkań w rundzie zasadniczej, a należy dodać do tego jeszcze mecze rozegrane w rundzie play-off. Najwięcej meczów w sezonie rozegrały ekipy Jastrzębskiego Węgla oraz PGE Skry Bełchatów. Drużyny rywalizowały ze sobą w spotkaniach o brąz i sezon zakończyły z wynikiem 37 rozegranych meczów. Najmniej pojedynków rozegrały drużyny z Częstochowy oraz Bielska-Białej – obie drużyny odnotowały 30 występów na ligowych parkietach.

Jastrzębski Węgiel jest również liderem w tabeli jeśli chodzi o ilość rozegranych setów. Podopieczni trenera Piazzy wystąpili aż w 146 setach. Dla porównania, najmniej partii rozegrali zawodnicy AZS-u Częstochowa – 109. Zaraz po zawodnikach Jastrzębskiego Węgla uplasowała się rewelacja tego sezonu, LOTOS Trefl Gdańsk. Siatkarze nadmorskiej ekipy zagrali 140 setów. Mistrz Polski, Asseco Resovia Rzeszów zapisała na swoim koncie 130 partii.

Jak prezentują się drużyny jeśli chodzi o skuteczność na zagrywce? Zdecydowanym liderem w tej kategorii jest PGE Skra Bełchatów. Zawodnicy prowadzeni przez trenera Falaskę zapisali na swoim koncie w czasie całego sezonu aż 254 asy serwisowe. Nic dziwnego, bowiem w rankingu na najlepiej serwującego sezonu na pierwszym miejscu znajduje się Nicolas Marechal, który posłał w stronę rywali aż 58 punktowych zagrywek. Asseco Resovia Rzeszów znajduje się na drugim miejscu pod względem ilości asów serwisowych. Rzeszowianie w trakcie całych rozgrywek zdobyli aż 220 punktów takimi zagrywkami. Liderem w drużynie z Podkarpacia jest Jochen Schöps, który w ten sposób punktował 44 razy. Najgorzej w tym elemencie radzili sobie siatkarze AZS-u Częstochowa. Zawodnicy czternastej drużyny sezonu odnotowali 116 asów serwisowych.

Ciekawie sytuacja przedstawia się, gdy weźmiemy pod lupę skuteczność drużyn na bloku. Tabelę w tej kategorii otwiera AZS Politechnika Warszawska, która zablokowała rywali aż 376 razy. Klasyfikację zamyka AZS Częstochowa wraz z BBTS-em Bielsko-Biała. Obie ekipy zapisały na swoim koncie 237 bloków. Drużyny, które w tym sezonie stanęły na podium, przedstawiają się w tej kategorii następująco: Asseco Resovia Rzeszów – 298 bloków, LOTOS Trefl Gdańsk – 352, PGE Skra Bełchatów – 366 bloków.

Nieodłącznym elementem siatkarskiego rzemiosła jest również atak, który w pewien sposób łączy się z blokiem. Spójrzmy więc, jak w ataku spisały się polskie drużyny. Najwyższą skutecznością może pochwalić się ekipa mistrza Polski. Asseco Resovia Rzeszów odnotowała 46% skuteczności, a zaraz za nią uplasowała się PGE Skra Bełchatów – 44%. Na końcu tabeli znajduje się Effector Kielce i MKS Banimex Będzin. Drużyny te zapisały na swoim koncie 34% punktowych ataków. Kielczanie pomylili się w tym elemencie aż 278 razy a ekipa z Będzina 273 razy.  Nie są jednak liderem jeśli chodzi o tego typu błędy. Ten niechlubny tytuł przypada w tym roku drużynie z Lubina i Warszawy – 284 pomyłki.

Przejdźmy więc do ostatniego elementu siatkarskiego rzemiosła, jakim jest przyjęcie. Najlepiej w tej kategorii wypadli podopieczni trenera Falaski. Bełchatowianie odnotowali 20% skutecznego przyjęcia. Perfekcyjnie przyjmowali piłkę na poziomie 32%. Klasyfikację w tym elemencie zamyka ekipa z Radomia. Cerrad Czarni Radom mogą „pochwalić się” 12% skutecznego przyjęcia przy 22% perfekcyjnego.

Występy w PlusLidze to także okazja do zaprezentowania indywidualnych umiejętności. Nasze rozgrywki cieszą się bardzo dobrą opinią, a więc ambicje poszczególnych zawodników również są wysokie. Poziom PlusLigi nieustannie rośnie i w indywidualnych statystykach siatkarze depczą sobie po piętach. Niekwestionowanym liderem w zdobyczach punktowych jest w minionym sezonie Murphy Troy. Amerykański zawodnik, który zasila szeregi LOTOSU trefl Gdańsk, zdobył dla swojej drużyny 586 punktów. W pierwszej piątce najlepiej punktujących znajduje się również: Michał Łasko (534), Jakub Jarosz (532), Mateusz Mika (523) oraz Konstantin Cupković (509).

Murphy Troy znajduje się również na szczycie tabeli jeśli chodzi o najlepiej atakujących zawodników – 495 punktowych ataków. Tuż za nim znajduje się Jakub Jarosz, który dla Transferu Bydgoszcz punktował 462 razy. Trzecie miejsce zajmuje Mateusz Mika z dorobkiem 442 ataków.  Na czwarte miejsce zapracował Michał Łasko, zdobywając 438 punktów atakiem. Pierwszą piątkę zamyka Jochen Schöps (434 ataki).

Ranking najlepiej blokujących przedstawia się równie ciekawie. Środek siatki został zdominowany przez Dmytro Paszyckiego, którego w ilości punktowych bloków ciężko było dogonić. Ukraiński zawodnik zablokował przeciwników aż 116 razy. Na drugim miejscu znalazł się Piotr Nowakowski, jednak różnica między pierwszym a drugim miejscem jest spora. Zawodnik Asseco Resovii Rzeszów zapisał na swoim koncie 83 bloki. Trzeci najlepiej blokujący to Bartosz Gawryszewski (82 bloki), a tuż za nim uplasował się Piotr Hain z 79 blokami. Pierwszą piątkę zamyka Wojciech Grzyb, który tym elementem zdobył tylko 3 bloki mniej od Haina (76).

Ze statystycznego punktu widzenia na rozegraniu najlepiej spisał się Lukas Tichacek, którego skuteczność na tej pozycji wyniosła 56,72%. Drugie miejsce przypadło zawodnikowi PGE Skry Bełchatów Nicolasowi Uriarte. Argentyńczyk zanotował 49% skutecznego rozegrania. Następny  w kolejności jest Michał Masny (48,18%), Paweł Woicki (47,13%). Na 5. miejscu znajduje się Marco Falaschi (45,87%).

W rankingu na najlepiej przyjmujących, w pierwszej piątce, znajduje się zawodnik AZS-u Częstochowa, która w wielu elementach znajduje się raczej w dole tabeli. Guillaume Samica otwiera tabelę z 44,79% perfekcyjnego przyjęcia. Tuż za nim znajduje się Kacper Piechocki, który w 37 meczach zanotował 34,15% perfekcyjnego przyjęcia. Adrian Buchowski, który uplasował się na 3. miejscu może pochwalić się 33,57% w tym elemencie. Czwarta pozycja należy do Michała Winiarskiego (32,50%), a pierwszą piątkę zamyka Robert Milczarek (32,14%).

Za nami kolejny sezon, który przyniósł wiele niespodzianek a także sporo rozczarowań. Statystyka jest w stanie wyłonić najlepszych na poszczególnych pozycjach, ale jedno jest pewne – nie zliczy emocji, jakich PlusLiga dostarcza zarówno kibicom, jak i zawodnikom. Czekamy więc z niecierpliwością na kolejną dawkę emocji, najpierw dostarczaną przez reprezentację Polski, a później przez zespoły walczące na ligowych parkietach.

opracowanie własne na podstawie plusliga.pl

Facebook Comments