Król bloku – Dmytro Pashytskyy

Wielka niespodzianka, a zarazem wielki przegrany, tak można podsumować sezon w wykonaniu KS Cuprum Lubin. Dlaczego zespół debiutujący w rozgrywkach PlusLigi, który zajął po rundzie zasadniczej 5. miejsce, spada na 7. lokatę? Ciężko odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie, hipotez jest mnóstwo. My spróbujemy przypomnieć, jak wyglądał sezon w oczach S-W-O.PL.

Zacznijmy od wielkiego „come back” w tym sezonie do PlusLigi słynnego „Kadzia”. Jak się później okazało – był to ostatni sezon środkowego w jego siatkarskiej karierze. Kapitan miedziowych razem z Dmytro Pashyytskyym, stanowili o sile na środku. To właśnie pozycja środkowych bloku była atutem lubińskiego zespołu. Możemy spojrzeć w statystyki w meczu z ZAKSĄ [przy.red. 20.12.14 KS Cuprum Lubin – ZAKSA Kędzierzyn – Koźle 3-0] 10 do 2 w blokach dla Lubina. Obok Dmytra Pashytsskyyego i Łukasza Kadziewicza na ogromną pochwałę zasługuje młody atakujący, Szymon Romać. Zawodnik ten, dzięki swojej ciężkiej pracy, został powołany do składu szerokiej kadry narodowej Stephane’a Antigi. Jego gra i zaangażowanie było wielokrotnie dostrzegane przez wielu ekspertów. Szymon Romać może pochwalić się 7 statuetkami MVP w tym sezonie. W klasyfikacji generalnej atakujących PlusLigi zajmuje 16. pozycję, mając na swoim koncie 322 punkty zdobyte w 29 meczach.

Kolejnym zawodnikiem zauważonym przez trenera reprezentacji jest Grzegorz Łomacz – solidny zawodnik, wywiązujący się ze swoich zadań. W tym sezonie wielokrotnie udawało mu się oszukać rywali na siatce. O sile KS Cuprum Lubin nie stanowili jednak tylko polscy zawodnicy. Na uwagę zasługuje bardzo dobra postawa Jorena Trommela, Ivana Borovnjaka czy wspomnianego wcześniej Dmytro Pashytskyyego. Jako ciekawostkę można dodać, że serbski przyjmujący (Borovnjak) ma bardzo ciekawą przeszłość klubową. Grał m.in. w Serbii, Grecji, Tunezji czy Iranie. Teraz jak sam mówi, chciałby zostać w Polsce na kolejny sezon – Oczywiście, w przyszłym sezonie chciałbym zostać w Lubinie. Czuję się tutaj bardzo dobrze. Rozmawiałem już z klubem, który również chciałby, żebym został, ale zobaczymy, co stanie się w niedalekiej przyszłości. Mam nadzieję, że podpiszę nowy kontrakt – mówi sam zainteresowany. Natomiast ukraiński środkowy (Pashytskyy) szybko stał się jednym z najlepiej blokujących siatkarzy w lidze. Śmiało można powiedzieć, że to jeden z lepszych transferów w całej PlusLidze. Wystarczy spojrzeć w statystyki. Dmytro Pashytskyy zanotował 116 punktowych bloków i został najlepszym blokującym w lidze, na drugim miejscu uplasował się Piotr Nowakowski, który ma 83 punktowe bloki. Nic więc dziwnego, że Asseco Resovia Rzeszów szybko podpisała kontrakt z Ukraińcem na przyszły sezon. Warto też dodać, że Dmytro Pashytskyy jest też najlepiej punktującym zawodnikiem drużyny z Lubina, zdobył 414 punktów w 35 spotkaniach, notując przy tym 61% skuteczności w ataku, co daje mu to pierwsze miejsce. To wszystko świadczy o sile pozycji środkowych bloku w KS Cuprum Lubin.

Dużo można by napisać dobrego o każdym z zawodników, ale tak naprawdę KS Cuprum Lubin to zespół świetnie zgranych czternastu ludzi. – Jesteśmy zespołem i na tym polega nasza siła. W Lubinie nie ma gwiazd, a jest drużyna – mówi kapitan o swojej załodze. Tworzymy bardzo zgrany kolektyw i widać to praktycznie w każdym meczu. To cieszy najbardziej – dodaje Grzegorz Łomacz, który zastępował kapitana w niektórych spotkaniach. Znakomitą pracę wykonał trener Gheorghe Cretu, pewnie to głównie dzięki niemu w zespole panowała atmosfera sprzyjająca dobrej grze. Być może niewiele osób pamięta, ale szkoleniowiec lubińskiego zespołu w sezonie 2010/2011 trenował AZS Olsztyn. Sympatyczny „Gianni” zostaje z miedziowymi na kolejne 2 lata. Będziemy więc jeszcze mieli okazję przyjrzeć się pracy tego szkoleniowca.

KS Cuprum Lubin wywiązał się bardzo dobrze z roli beniaminka. Chociaż można się tutaj sprzeczać – bo klub z Lubina beniaminkiem był tylko z nazwy. Takie nazwiska jak Łomacz, Kadziewicz i Rusek niosą ze sobą spory bagaż doświadczeń w rozgrywkach PlusLigi. Dodajmy jeszcze parę słów o przesympatycznym libero drużyny, Pawle Rusku. Do Lubina dołączył po przenosinach z Gdańska. Zanotował bardzo dobry sezon, stając na wysokości zadania w każdym spotkaniu. Jeśli spojrzymy w statystyki, zauważymy, że miał 28,42% perfekcyjnego przyjęcia na 774 przyjęcia, co daje największą ilość przyjętej zagrywki.

KS Cuprum Lubin zaskakiwał wielokrotnie. Zespół w tym sezonie zanotował na swoim koncie sukcesy takie jak: zwycięstwo bez straty seta z LOTOSEM Treflem Gdańsk, przegrany tie-break z PGE Skrą Bełchatów czy wygrany z Asseco Resovią Rzeszów, czołowymi drużynami PlusLigi. Sezon 2014/2015 był bardzo ciężki dla wszystkich zespołów. Liga została powiększona o dwie drużyny, w związku z czym meczów było sporo. Zespoły odczuły trudy tak ciężkiego sezonu. Z kontuzjami zmagała się większość zawodników. Nie ominęły one również drużyny z Lubina, nie było ich na szczęście dużo. Na początku sezonu dość poważnego urazu nabawił się Marcel Gromadowski. Zawodnik poślizgnął się na mokrej podłodze i naciągnął sobie więzadło pachwinowe. To nietypowa kontuzja jak dla siatkarza i ciężko też to miejsce reperować, bo jest używane przy każdym ruchu – tłumaczy Grzegorz Łomacz. Ale jego zastępca, wspomniany wcześniej Szymon Romać, wywiązał się z roli zmiennika doskonale, czym zasłużył sobie na miejsce w pierwszej szóste. W drugiej części sezonu problemy ze zdrowiem miał kapitan Łukasz Kadziewicz, który część spotkań musiał oglądać zza band. Kadziewicz po zawieszeniu butów na sznurku nie ma zamiaru jednak rezygnować z siatkówki. Teraz skupi się na nowej przygodzie w stacji Polsat Sport. – Reaktywujemy Kadziu Projekt. Jeździmy z kamerą, pokazujemy polską siatkówkę oczami byłego zawodnika – mówi Łukasz Kadziewicz.

Mimo iż tygrysy widniały na koszulkach drużyny z Będzina, to waleczności i zaciętości na boisku nie brakowało żadnemu zawodnikowi Lubina. Za każdym razem walczyli do końca i wierzyli w swój sukces. Zauważyli to również siatkarze z innych drużyn m.in. Dominik Witczak z ZAKSY Kędzierzyn Koźle. – Bardzo fajny, poukładany zespół i bardzo ciekawe transfery – skomentował. Ciekawa mieszanka i ciężko się gra z takim równym zespołem – dodaje atakujący. Grają naprawdę bardzo dobrą siatkówkę – powiedział jeszcze Damian Wojtaszek.

Warto wspomnieć o kibicach lubińskiego zespołu, którzy licznie przychodzili na każde spotkanie.Można powiedzieć, że kibice są naszym siódmym zawodnikiem – stwierdził Szymon Romać. Trudno się z nim nie zgodzić. – Kibiców z okolic Lubina już zapraszamy na następny sezon, by wspierali siatkówkę na Dolnym Śląsku. Przede wszystkim, chodzi o to, żeby siatkówka dawała kibicom radość – dopowiada Łukasz Łapszyński. Właśnie o to chodzi!

Jeśli mówimy o składzie na przyszły sezon, to zobaczymy w nim: Grzegorza Łomacza, Pawła Ruska, Marcina Krysia, Adama Michalskiego i trenera drużyny Gheorghe Cretu. Już teraz wiemy, że szeregi KS Cuprum Lubin w przyszłym sezonie zasilą Wojciech Włodarczyk z PGE Skry Bełchatów i Mateusz Malinowski z Jastrzębskiego Węgla.

Dlaczego nie udało się utrzymać 5. miejsca, jakie zajął zespół po fazie zasadniczej? Upadek mentalny po przegranym meczu z Jastrzębskim Węglem? Złe przygotowanie fizyczne? Spadek koncentracji? Brak sił? Brak wyrównanego czternastoosobowego składu? Ile pytań, tyle odpowiedzi. Jednak patrząc z perspektywy sezonu, można uznać debiut KS Cuprum Lubin za bardzo udany. – Myślę, że jest co świętować – przyznaje  Łukasz Kadziewicz, a my absolutnie się z nim zgadzamy. Z pewnością w przyszłym sezonie zespół z Lubina ponownie może namieszać w PlusLidze.

opracowała: Zuzanna Kasperczak

Facebook Comments