Final Six 2016: Dawid Konarski: Nie marzyliśmy o tym, żeby czekać na rezultat meczu, w którym nie występujemy

Biało-czerwoni przegrali wczoraj w czterech setach z reprezentacją Serbii i muszą teraz czekać na wynik dzisiejszego spotkania Francja – Serbia. O komentarz poprosiliśmy Dawida Konarskiego, atakującego reprezentacji Polski.

Tak to jest w tym turnieju, jeśli pierwsze spotkanie wygrywa się 3:2, a w drugim nie zdobywa się punktu, to jest ciężko i trzeba liczyć na ten mecz bez naszego udziału. Wiemy, że Serbowie tym zwycięstwem za trzy punkty zapewnili sobie awans do półfinału. Będziemy trzymać kciuki, żeby z Francją zagrali dobrą siatkówkę, bez względu na to, jakim składem wyjdą. Nie wszystko zależy od nas – powiedział po meczu Dawid Konarski. Po czym dodał – Serbia to wymagający rywal w polu zagrywki, mieliśmy spore problemy z przyjęciem. Mieli więcej asów od nas.  Byli i są faworytami, bo to ich impreza docelowa. W meczu z Brazylią już pokazali 20 asów, teraz zagrywką utrudnili nam życie. Nie mogliśmy tego powstrzymać, a sami też nie mieliśmy jakiegoś wielkiego serwisu.

Podopieczni Nikoli Grbicia nie zakwalifikowali się na Igrzyska Olimpijskie, dlatego tegoroczna edycja Ligi Światowej była dla nich priorytetem. – Wiemy, że Serbowie podchodzą poważnie do tych spotkań, bo to ich ostatni turniej w tym roku, po nim kończą sezon reprezentacyjny. Nie mają nic stracenia, walczą na całego. Szkoda, że w dwóch pierwszych setach nie dołożyliśmy więcej od siebie, bo zabrakło niewiele, by zacząć ten mecz znacznie lepiej. Później pojawiło się światełko, że może po przerwie uda się tak jak w środę odwrócić losy meczu, ale niestety to co prezentowaliśmy, nie wystarczyło – stwierdził atakujący reprezentacji Polski.

Polacy, aby pojawili się w półfinale muszą liczyć na zwycięstwo Serbów z Francją, w obojętnie jakim stosunku setów. – Na pewno nie marzyliśmy o tym, żeby czekać na rezultat meczu, w którym nie występujemy. Sami chcieliśmy zapracować na awans do półfinału. Zdajemy sobie sprawę z tego, że Serbowie ten awans mają. Mamy nadzieję, że będą walczyć, bo w końcu nikt nie chce przegrywać – zakończył Konarski.

z Krakowa Emilia Kotarska

Facebook Comments