Bułgarskie marzenia o powrocie na szczyt

Reprezentacja Bułgarii, dowodzona przez Plamena Konstantinova, w tegorocznych rozgrywkach „Światówki” walczyć będzie o powrót do I dywizji. Czy dane jej będzie wskoczyć znów do grona „Elity”?

Bułgaria  oprócz walki o powrót do grona najlepszych drużyn globu walczyć będzie również o pierwszy medal w Lidze Światowej. Do tej pory najwyższe miejsce, jakie zajmowali Junacy to – najgorsza dla sportowca – czwarta lokata. Swego czasu zaczęto nawet mówić, że na Bułgarach ciąży klątwa czwartego miejsca. Trudno się z tym było nie zgodzić, skoro Junacy w ciągu kilku ostatnich lat ocierali się o medale światowych imprez. Zawsze jednak brakowało tego jednego, upragnionego, ostatniego kroczku, by stanąć na podium i przełamać złą passę. Czwarte miejsce drużyna zajmowała w Lidze Światowej w 2012 i 2013 roku, na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie (2012) i w mistrzostwach Europy 2013, kiedy to pokonała w barażach reprezentację Polski, 2:3. W tym miejscu warto zatrzymać się choć na chwilę, bowiem Biało-Czerwoni prowadzili w meczu już 2:0. Jednak stare siatkarskie porzekadło mówi, że kto nie wygrywa 3:0, ten przegrywa 2:3. Niestety, dla naszej reprezentacji, w tym przypadku to powiedzenie się sprawdziło. Polska, dowodzona wówczas przez Andreę Anastasiego, pewnie wygrała dwa pierwsze sety, dwukrotnie do 22. W trzecim secie musiała jednak uznać wyższość Bułgarów. I wtedy zaczęły się problemy. Czwarty set to trudna walka na przewagi, podobnie jak tie-break. Gdy sędzia pokazał koniec meczu, kibice zgromadzeni wtedy w hali ERGO ARENA zalali się łzami, bowiem do strefy medalowej awansowali Junacy. Od tego momentu Bułgarów zaczęto określać mianem zawsze czwartej drużyny imprez sportowych. O przysłowiowej „klątwie” czwartej lokaty zapomniano jednak już w 2014 roku, kiedy to Bułgaria słabo zagrała w Lidze Światowej i Mistrzostwach Świata, rozgrywanych w naszym kraju.

 Powróćmy jednak jeszcze na chwilę do tej niechlubnej czwartej lokaty. Brak kropki nad „i” to chyba nie tylko sportowy pech, ale przede wszystkim efekt wewnętrznych konfliktów w kadrze i bułgarskim związku. O całej szopce, która zaczęła się trzy lata temu napisano już wiele. Punktem zapalnym było odsunięcie Radostina Stojczewa od prowadzenia narodowej drużyny. Charakternego szkoleniowca chciano zastąpić Silvano Prandim, ale ten jednak nie wyraził zgody na objęcie tego stanowiska. W konflikt z rodzimą federacją wdarł się również jeden z siatkarzy mocno związanych ze Stojczewem, a mianowicie Matej Kazijski, który zagroził, że jeżeli stanowiska szkoleniowca z powrotem nie obejmie Stojczew, ten wycofa się z kadry. Bułgarski kabaret trwał dalej w najlepsze. Przepychanki między Stojczewem a Lazarowem zakończyły się 11. czerwca 2012, kiedy to Stojczew zrezygnował z prowadzenia reprezentacji Bułgarii, mimo awansu na Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Za szkoleniowcem z kadry poszedł też i Matej. Cała nieprzyjemna sytuacja związana jest z zamieszaniem w Bułgarskim Związku Piłki Siatkowej, złym zarządzaniem środkami finansowymi i niewywiązywaniem się przez federację ze swoich zobowiązań wobec trenerów i zawodników. Po odejściu Stojczewa, kadrę przejął Najden Najdenow. Jednak jego przygoda z zespołem narodowym nie trwała długo. Tuż po Igrzyskach Olimpijskich w Londynie pierwszym szkoleniowcem Bułgarów został Camillo Placi. To właśnie pod jego wodzą Junacy plasowali się na czwartych pozycjach w rozgrywkach Ligi Światowej i mistrzostwach Europy.

Misji ratunkowej bułgarskiej siatkówki podjęła się ostatnio inna legenda, Plamen Konstantinov, który od kilku sezonów uczy się trenerskiego fachu. Nowy selekcjoner nie zdołał jednak namówić do powrotu Kazijskiego. W składzie na Mistrzostwa Świata (2014) za to pojawił się Władimir Nikołow, który po igrzyskach w stolicy Wielkiej Brytanii zrezygnował z gry w kadrze, a ostatnio był nawet jej menedżerem. Konstantinow znany jest polskim kibicom z występów w Jastrzębskim Węglu. W 2006 roku został wybrany nawet najlepszym obcokrajowcem naszej ligi. W swojej karierze zanotował nieprzyjemną sytuację, kiedy to 21 lipca 2008 w miejscowości Prawec podczas zgrupowania reprezentacji Bułgarii przeprowadzono kontrolę dopingową. Jeszcze przed pierwszym meczem igrzysk olimpijskich w 2008 w Pekinie okazało się, że w organizmie siatkarza wykryto nadmierną ilość testosteronu. Konstantinov zmuszony był do wyjazdu do Bułgarii. 14 sierpnia poddał się kolejnym badaniom w Sofii, których wyniki ogłoszono dzień później jako negatywne. Po sezonie 2008/2009 zawodnik borykał się z kontuzją barku. Po zakończeniu rehabilitacji zdecydował się na zawieszenie butów na sznurku. Czy Plamen zdoła pomóc Bułgarii wrócić na szczyt? Czy 2015 rok okaże się szczęśliwy dla jego reprezentacji?

Bułgaria zajmuje obecnie 9. miejsce w światowym rankingu FIVB. Po wrześniowych Mistrzostwach Świata, które odbyły się w Polsce w 2014 roku, spadła o jedną pozycję z uwagi na uplasowanie się dopiero na trzynastej lokacie. Jeśli weźmiemy pod lupę reprezentacje, z którymi mierzyć się będzie w grupie C w ramach II dywizji to Junacy wyprzedzają dwie drużyny: Kubę (11. miejsce) i  Kanadę (14), a znajdują się za Argentyną (6). Bułgaria regularnie bierze udział w Lidze Światowej od 1994 roku. Edycję w 2011 roku skończyła na 5. miejscu, a w 2012 była czwarta, po finałach rozegranych w stolicy Bułgarii – Sofii. Wtedy to Polacy zdobyli historyczny złoty medal „Światówki”. Do tej pory w uszach dźwięczą słowa Tomasza SwędrowskiegoPrzestrzelił! Przestrzelił Stanley! I znów historia rodzi się na naszych oczach”. Wracając do Bułgarów i ich występów w World League, trzeba odnotować słaby występ w tych rozgrywkach w poprzednim roku. Junacy chcą więc zmazać plamę, kiedy to zanotowali najgorszy występ w historii. Przegrali wówczas 12 spotkań. W tym roku więc będą chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony.

Przyjrzyjmy się więc szerokiej kadrze, powołanej przez Konstantinowa na 26. edycję „Światówki:

Rozgrywający: Andrej Żekow, Georgij Bratojew, Georgij Manczew, Georgij Seganow, Lubomir Agonczew

Przyjmujący: Todor Aleksjew, Walentin Bratojew, Mirosław Gradinarow, Nikołaj Penczew, Todor Skrimow, Stanisław Petkow

Atakujący: Cwetan Sokołow, Władimir Nikołow, Daniel Miluszew, Wenelin Kadankow

Środkowi: Wiktor Josifow, Nikołaj Nikołow, Teodor Todorow, Swetosław Gocew, Krasimir Georgijew, Borisław Apostołow, Martin Palijski

Libero: Teodor Salparow, Martin Bożiłow, Władysław Iwanow

Asystent trenera: Alessandro Piroli
II asystent: Dario Simoni
Trener przygotowania fizycznego: Alessio Carraro
Menedżer: Lubomir Ganev
Lekarz: Dinko Zahariev
Fizjoterapeuci: Petar Atanasov i Georgi Ryahov
Statystyk: Mauro Puleo

Plamen Konstantinow odkąd został selekcjonerem drużyny narodowej nieustannie boryka się z licznymi kontuzjami swoich zawodników. Na początku sezonu reprezentacyjnego może zabraknąć w kadrze Cwetana Sokołowa. Najlepszy bułgarski atakujący, grający z Michałem Kubiakiem i Marcinem Możdżonkiem w tureckim Halkbanku Ankara, przed samymi najważniejszymi rozstrzygnięciami w lidze nabawił się kontuzji barku. Zawodnik ma poznać szczegółową diagnozę 11 maja, po otrzymaniu wyników z badań we Włoszech. Jakby tego było mało, to problemy zdrowotne dokuczają też obu rozgrywającym, Bratoeowi i Żekowowi, ale nie są tak poważne, jak w przypadku Sokołowa.

Polscy kibice szczególnie będą na pewno trzymać kciuki za Nikołaja Penczewa, obecnie zawodnika Asseco Resovii Rzeszów, który swoją karierę w naszym kraju zaczynał w Kielcach. Na przyjęciu w ekipie Junaków na pewno zobaczymy Todora Aleksjewa, który w Lidze Światowej 2012 uznany został najlepiej przyjmującym i punktującym zawodnikiem. Na swoim koncie ma on cenny brązowy medal Mistrzostw Świata 2006, rozgrywanych w Japonii.

Reprezentacja Bułgarii rozpoczęła zgrupowanie już na początku maja. Na 22 i 23. maja ma zaplanowane sparingi z Serbią. Celem na tą edycję Ligi Światowej jest powrót do „Elity”, gdyż w wyniku fatalnego występu w ubiegłym roku w tych rozgrywkach Junacy spadli do drugiej dywizji. Na ich miejsce wskoczyła Australia. Bułgaria swój pierwszy mecz rozegra 30. maja z ekipą Kanady, potem zmierzy się z Kubą i Argentyną. Runda rewanżowa zakończy się 28. czerwca. Junacy, jako gospodarze, mają zapewniony udział w finale II dywizji, który rozegrany zostanie w dniach 10-11 lipca. Jeśli wygrają turniej, to mają szansę na powrót do grona najlepszych, oczywiście, po spełnieniu wymogów stawianych przez FIVB. Jest więc o co walczyć.

Facebook Comments