Reprezentacja Polski wygrała w półfinałowym starciu Ligi Narodów z drużyną Japonii. O konieczności bycia cierpliwym w tym spotkaniu rozmawialiśmy z Norbertem Huberem, środkowym Biało-czerwonych.Półfinałowy mecz z Japonią rozpoczął się od przegranego seta. Czego zabrakło w partii otwarcia?

Norbert Huber: Pierwszą partię graliśmy dobrze, ale nie tak jak rywale i dlatego przegraliśmy. Zabrakło nam naprawdę niewiele, ale trzeba oddać, że Japończycy grali naprawdę fajną siatkówkę. My też graliśmy dobrze, zabrakło nam niewiele. Najważniejsze jest jednak to, że w kolejnych trzech setach byliśmy lepsi. Graliśmy odważnie i prowadziliśmy. Trener powtarzał nam cały czas, że musimy być cierpliwi, ponieważ Japonia jest drużyną, która bardzo dobrze broni i tak też było w tym meczu. Czasami potrzebowaliśmy trzech powtórzeń, żeby skończyć jedną akcję, ale najważniejsze, że wygraliśmy i zagramy w finale VNL.

Japońska siatkówka jest nieco inna niż europejska. Jakiego meczu się spodziewaliście?

Spodziewaliśmy się takiego trudnego meczu, a nawet powiem, że spodziewaliśmy się jeszcze trudniejszego spotkania. Myśleliśmy, że wszystkie sety będą wyglądały tak, jak ten pierwszy, że do końca będziemy się bili. Na pewno cieszy to, że potrafiliśmy przełamać drużynę z Japonii i w pewnych częściach setów dominować nad nimi.

Musiałeś też być cierpliwy poza boiskiem, czekając na swoją szansę gry? Nie wyszedłeś ponownie w szóstce.

Życie nauczyło mnie cierpliwości, także nie przeszkadzało mi, że wszedłem w trakcie spotkania. Jestem zadowolona z tego jak zagrałem.

inf.własna