The Best House Manager przedstawia… #2

Kolejne spotkanie z Kasią Grzyb czas zacząć. Tym razem mamy możliwość zajrzenia do kuchni i poznania zwyczajów kulinarnych Grzybków. Jesteście ciekawi, co jedzą na obiad albo jak wygląda lunch siatkarzy LOTOSU Trefla Gdańsk przed meczem? Mamy dla Was prawdziwą dawkę informacji!

The Best House Manager przedstawia…

czyli anegdoty z Grzybków życia wzięte oraz siatkarskie ciekawostki

Pora obiadowa w domu Grzybków. The Best House Manager dwoi się i troi, aby zaspokoić kulinarne oczekiwania swoich domowników. Nie jest to łatwe zadanie. Pan Mąż na szczęście jest wszystkożerny i dzielnie konsumuje nawet przypalone potrawy swej małżonki. Natomiast grzybkowe dzieci preferują bardzo zróżnicowane smaki. Michał nie cierpi pomidorów, wzdryga się na sam ich widok. Niekonsekwenty jest w tym wzdryganiu, gdyż do każdej potrawy dodaje tony ketchupu. Podobno The Best House Manager była obecna przy porodzie Michała, ale czasami ma wątpliwości, czy to faktycznie jej syn. Ona kocha pomidory i mogłaby je spożywać hurtowo.

Lena nie lubi warzyw, lubi mączne potrawy i uwielbia wszystko co słodkie. Lila jest dobra do jedzenia, chociaż z racji wieku ma ograniczone menu. I teraz wyzwanie. Ugotuj taki obiad, żeby wszyscy byli zadowoleni. Normalnie- mission impossible!

Ok. Zrobione. Obiad na stole. Mission completed. The Best House Manager czeka na werdykt… Wspaniały Pan Mąż ze smakiem pochłania całą swoją porcję. W przeciwieństwie do dzieci… Jedno grzebie widelcem na talerzu i odrzuca „niejadalne” składniki, drugie szerokim łukiem omija węglowodany, trzecie wypluwa fragment mięska, bo „za gojące”. The Best House Manager czuje jak jej ciśnienie wzrasta… Tyle czasu poświęconego w kuchni, tyle starań, a tu znowu obiadowe fochy. Miarka się przebrała. The Best House Manager zamierza ukrócić te niestosowne zachowania przy stole, planuje użyć groźby strajku (tzn. strajkuję- nie gotuję). Wtedy Lilianka nokautuje ją swoim tekstem: „Mamusiu, to jest bajdzo pyszne! Dziękuję Ci, że mi to dałaś!”

KONIEC

Cs.* Czy wiecie, że w dniu meczu siatkarze jedzą zawsze wspólny, drużynowy posiłek? W każdy inny dzień zawodnicy żywią się we własnym zakresie. Natomiast w dniu meczu po odprawie i rozgrzewce udają się razem do restauracji. Drużynowy lunch/obiad konsumowany jest około 3 godziny przed rozpoczęciem spotkania meczowego. Ten zwyczaj przyszedł do Polski wraz z zagranicznymi trenerami. Prawdopodobne korzyści z takiego postępowania to zbilansowany, dietetyczny i jednakowy posiłek dla każdego gracza. A według Wojtka, obiady w restauracji Hotelu Haffner (jednego ze sponsorów LOTOSU Trefla) to przy okazji wielka kulinarna przyjemność.

*Ciekawostka siatkarska

Mamy nadzieję, że bawiliście się równie dobrze jak my! Jeśli ktoś z Was jeszcze nie czytał pierwszej odsłony, może to nadrobić => http://www.s-w-o.pl/the-best-house-manager-przedstawia/ Uwierzcie nam, że warto! Dowiecie się wtedy m.in., kim jest „polski Giba”!

Czekamy na Wasze opinie i komentarze 🙂

*Fot. Kinga Grzonkowska/KG Photo

Facebook Comments