Porażka z Francją może być cenną lekcją – taki wniosek wyciągnął po przegranym półfinale z Trójkolorowymi Norbert Huber, środkowy reprezentacji Polski.

Odczuwacie duże rozczarowanie i ból po porażce z Francją, kiedy było tak blisko do zwycięstwa?

Norbert Hubert: Nie odczuwamy bólu, po prostu nie wykorzystaliśmy szans, które mieliśmy w momencie, w którym prowadziliśmy. Dlatego też przegraliśmy to spotkanie. Zwłaszcza ten drugi set był takim przełomowym momentem. Nie kończyliśmy piłek, stąd taki efekt.

Po takim meczu zmęczenie jest na pewno na maksymalnym poziomie?

Troszkę jesteśmy zmęczeni, ale sztab medyczny naszej drużyny jest wykwalifikowany i zrobi wszystko, żebyśmy byli świetnie przygotowani do meczu o brąz Ligi Narodów. Ja w ostatnich meczach nie grałem, więc miałem dużo czasu, żeby się zregenerować i dzisiaj zagrać wypoczętym. Cieszę się, że dostałem szansę od trenera.

Jak grało się przed własną publicznością, która tak licznie zgromadziła się w łódzkiej Atlas Arenie?

Fajnie jest zagrać przed własną publicznością, kiedy jest wypełniona hala. Szkoda tylko wyniku. Na pewno musimy przełknąć gorycz porażki i w meczu o brąz zaprezentować inną lepszą siatkówkę.

Francuzi zaskoczyli Was swoją techniką?

Po części tak – trener mówił nam wcześniej, że trochę „pykają”. Stosowali taktykę taką, do jakiej przygotował nas trener. Najpierw mieli utrzymać przyjęcie, potem dorzucić piłkę do siatki zza boiska. Potrafili zaskoczyć nas kiwką, czy nabiciem piłki na blok. Najważniejsze jest jednak to, że to my w kluczowych momentach nie kończyliśmy side out i piłek, które mieliśmy po naszej stronie. Wydaje mi się, że tym dzisiaj przegraliśmy.

Porażka z Francją może być cenną lekcją przed Igrzyskami Olimpijskimi?

Myślę, że to był naprawdę wartościowy mecz, w kluczowych momentach graliśmy pod dużym ciśnieniem. Francuzi dobrze serwowali i ustawiali blok, więc mamy z czego wyciągać wnioski. Zazwyczaj każda porażka jest wartościowa.

z Łodzi Emilia Kotarska