W drugim półfinale Ligi Narodów, rozgrywanym w łódzkiej Atlas Arenie, mierzyły się ze sobą ekipy Słowenii i Japonii. Zasłużone zwycięstwo wywalczyli podopieczni  Philippe Blaina i to oni zagrają o złoto z Francją. 

Początek meczu zdecydowanie należał do drużyny Japonii, która już na samym początku odskoczyła na trzy punkty, 5:8. Jednak dość szybko zanotowała chwilowy przestój i dała dogonić się rywalom, wobec czego przy stanie 12:12 o czas poprosił Blain. Po przerwie asem serwisowym popisał się jeszcze Klemen Cebulj. W dalszej części tej partii drużyny toczyły wyrównaną walkę na boisku, z czasem jednak inicjatywę przejęli ponownie siatkarze z “Kraju Kwitnącej Wiśni”. Japończycy nie oddali prowadzenia już do końca tego seta, zasłużenie wygrywając w stosunku 21:25.

W drugim secie Japończycy zupełnie zdominowali rywali, kiedy to zbudowali pięciopunktową przewagę tuż po gwizdku. Gdy na tablicy pojawił się wynik 0:5, o czas poprosił szkoleniowiec Słowenii, Cretu. Jego podopieczni wyraźnie posłuchali uwag, ponieważ wzięli się za szybkie odrabianie strat, zmniejszając przewagę rywali, 8:9. W międzyczasie asami serwisowymi popisali się  Toncek Stern oraz Alen Pajenk. Przy stanie 15:16, widząc nerwowe poczynania swoich zawodników, o czas poprosił trener Japończyków. W końcówce to Słoweńcy podkręcili jednak tempo i wydawało się, że wreszcie złapali swój rytm i zaczęli grać na miarę oczekiwań. Ostatecznie nerwowa końcówka padła łupem siatkarzy Blaina, a jedna z ostatnich akcji w tym secie w wykonaniu Japończyków została nagrodzona owacjami na stojąco.

Trzeci set to wyrównana walka z niewielką przewagą Japończyków, 6:8. W międzyczasie asem serwisowym popisał się Otsuka, a przy stanie 7:11 o czas poprosił zdenerwowany Cretu.  Drużyna Japonii grała nieprawdopodobnie w obronie, dzięki czemu stwarzała sobie możliwość wyprowadzania kontr, 12:17. W pewnym momencie Słoweńcy jeszcze podjęli walkę o ratowanie wyniku, najpierw zmniejszyli stratę do dwóch “oczek”, a w końcówce doprowadzili do remisu, 20:20. Gdy w pole serwisowe wszedł Toncek Stern, Japończycy stali się bezradni, 23:20. Można śmiało rzec, że niemal przegrali wygranego seta, ale zdążyli jeszcze odrobić straty i uciec spod topora. Zasłużenie wygrali cały mecz w stosunku 3:0 i awansowali do finału VNL.

Słowenia – Japonia 0:3 (21:25, 25:27, 29:31)

Składy zespołów:

Słowenia: Tine Urnaut, Gregor Ropret, Saso Stalekar, Jan Kozamernik, Toncek Stern, Klemen Cebulj, Jani Kovacic (l)

Japonia: Yuki Ishikawa, Masahiro Sekita, Taishi Onodera, Akihiro Yamauchi, Yuji Nishida, Tatsunori Otsuka, Tomohiro Yamamoto (l)

inf. własna

fot. volleyballworld.com