W trzecim ćwierćfinałowym meczu Ligi Narodów, rozgrywanym w łódzkiej Atlas Arenie, mierzyły się ze sobą drużyny Włoch i Francji. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Trójkolorowych w tie-breaku i to oni awansowali do półfinału, w którym zmierzą się z reprezentacją Polski.

Początek meczu to wyrównana walka z obu stron z niewielką przewagą na korzyść Włochów. W połowie partii prowadzenie drużyny Italii urosło do siedmiu punktów. Trójkolorowi grali bez pomysłu, nie mogli znaleźć recepty na dobrze spisujących się przeciwników. Włosi całkowicie zdominowali parkiet. Przy stanie 17:9 o czas poprosił Andrea Giani. Jego podopieczni starali się zmniejszyć straty. Ostatecznie jednak przegrali seta różnicą sześciu punktów.

W drugiej partii od samego początku lepiej prezentowali się Włosi, którzy osiągnęli trzypunktową przewagę. Przy stanie 8:5 o czas poprosił szkoleniowiec Francuzów. Trójkolorowi tym razem szybko zdołali odrobić straty, 9:9. Wzmocnili zagrywkę, dzięki czemu odrzucili rywali od siatki i stworzyli sobie możliwość do wyprowadzenia kontrataków, co poskutkowało osiągnięciem prowadzenia, 13:17. Można powiedzieć, że w tym momencie role na boisku się odwróciły. Dominacja Les Bleus nie podlegała wątpliwości. Druga odsłona zakończyła się wynikiem 20:25.

Trzecia partia, podobnie jak druga, rozpoczęła się od prowadzenia drużyny Italii, 8:5. Włosi trzymali rywali na dystans, wykorzystując każdy najmniejszy błąd. Przy stanie 16:11 o czas poprosił Andrea Giani. Trójkolorowi szukali recepty na zatrzymanie dobrze grających przeciwników, 19:16. Jednak Włosi prezentowali wysoki poziom, cały czas kontrolowali przebieg gry i pewnie zmierzali po zwycięstwo w tym secie. W konsekwencji wygrali go w stosunku 25:22.

W czwartym secie na parkiecie toczyła się wyrównana walka punkt za punkt, 6:6. Z czasem to Włosi wyszli na prowadzenie, a asem serwisowym popisał się Seddik. Po drugiej stronie odpowiedział natomiast Patry. Chwila nieuwagi drużyny z Italii zaowocowała remisem, 12:12. Gdy Les Bleus wyszli na prowadzenie o czas poprosił Ferdinando De Giorgi. Po przerwie asem popisał się również Clevenot, 13:15. Można było zauważyć, że w tym momencie meczu to Francuzom grało się zdecydowanie lepiej, 17:20. W konsekwencji wygrali oni w tym secie i doprowadzili do wyrównania stanu meczu.

Tie-break zaczął się od wyraźnego prowadzenia drużyny Italii, która od razu wyszła na czteropunktowe prowadzenie, 4:0. Francuzi wyraźnie opadli z sił, ale pomimo tego próbowali gonić wynik, 7:5. W międzyczasie pojedynczym blokiem popisał się Brizard, który zatrzymał Bottolo. Ten punkt dał Trójkolorowym remis, 7:7. Przy stanie 7:9 o czas poprosił Ferdinando De Giorgi. Przerwa przyniosła oczekiwany rezultat, bowiem Włosi szybko odrobili straty i wyszli na prowadzenie. Gdy na tablicy pojawił się wynik 10:9 czas wziął Andrea Giani. Ostatecznie to Les Bleus wyszli zwycięsko z tego pojedynku, wygrywając ostatnią partię w stosunku 15:11.

Włochy – Francja 2:3 (25:19, 20:25, 25:22, 22:25, 11:15)

Składy zespołów:

Włochy: Francesco Recine, Riccardo Sbertoli, Giovanni Sanguinetti, Mattia Bottolo, Alessandro Bovolenta, Leandro Mosca, Gabriele Laurenzano (l)

Francja: Jean Patry, Benjamin Toniutti, Nicolas Le Goff, Trevor Clevenot, Yacine Louati, Joria Seddik, Jenia Grebennikov (l)

inf.własna

fot. volleyballworld.com