Sezon 2018/2019 był fatalny dla MKS-u Będzin. Podczas gdy wszystkie inne zespoły biją się jeszcze o końcowe miejsce w tabeli PlusLigi, klub z Zagłębia Dąbrowskiego ogłosił już pierwsze wzmocnienie na kolejne rozgrywki. Jest nim 27-letni TJ Sanders.

Kanadyjski rozgrywający wraca do Będzina po trzech latach. Po raz pierwszy do MKS-u trafił w trakcie sezonu 2015/2016, kiedy to w ramach transferu medycznego zastąpił kontuzjowanego Harrisona Peacocka. Rozegrał wówczas 11 ligowych spotkań, pojawiając się na parkiecie w 42 setach. Łącznie uzbierał 23 punkty – po osiem zagrywką i blokiem oraz pięć atakiem.

– Miło wspominam czas spędzony w Będzinie. Tu odbudowałem się i złapałem głębszy oddech. Chciałbym, aby sezon 2019/2020 był najlepszym sezonem będzińskiego klubu w PlusLidze. Jego kibice z pewnością na to zasługują, a ja dołożę wszelkich starań, abyśmy wspólnie mogli jak najczęściej unosić ręce w geście triumfu – przyznał Sanders po podpisaniu kontraktu.

27-latek w naszej lidze występował jeszcze w sezonie 2017/2018, broniąc barw gdańskiego Trefla. Z drużyną z Pomorza zdobył Puchar kraju oraz stanął na najniższym stopniu podium mistrzostw Polski.

Ostatni rok nie był jednak szczęśliwy dla Sandersa. Przed sezonem 2018/2019 podpisał kontrakt z Halkbankiem Ankara, ale okazało się, że kontuzja, jakiej doznał w sierpniowym spotkaniu reprezentacji, nadal mocno dawała się we znaki. Działacze tureckiego klubu postanowili więc rozwiązać umowę z Kanadyjczykiem, a w jego miejsce ściągnęli Michele Baranowicza.

W MKS-ie Będzin Sanders będzie grał z numerem 1 na koszulce. Z pewnością wspomoże będziński zespół cennym doświadczeniem z międzynarodowych boisk. W reprezentacyjnym dorobku ma m.in. brązowy medal Ligi Światowej 2017 oraz występy na mistrzostwach świata.

źródło: mksbedzin.pl
fot: Kinga Grzonkowska/ s-w-o.pl