Superliga: Belogorie i Lokomotiv odpadają w ćwierćfinale!

W rosyjskiej Superlidze nastał czas fazy play-off. Zakończyły się już starcia ćwierćfinałowe, w których byliśmy świadkami sporej niespodzianki – Belogorie Belgorod uległo Kuzbassowi Kemerowo i odpadło z walki o mistrzostwo. Z tytułem mogą się też pożegnać siatkarze Lokomotivu Nowosybirsk, którzy okazali się gorsi od Dynama Moskwa.

Największym zaskoczeniem pierwszej rundy play-off rosyjskiej Superligi niewątpliwie jest odpadnięcie Belogorie Biełgorod, które w dwumeczu z Kuzbassem Kemerowo nie ugrało nawet jednego seta. Dyspozycja siatkarzy z Biełgorodu była w ostatnim czasie daleka od ideału, ale chyba nikt nie myślał, że w takim stylu odpadną z walki o mistrzostwo Rosji. W pierwszym starciu źle spisywał się ciągle zmagający się z urazem Georg Grozer, który zrehabilitował się w rewanżu. W piątkowym meczu Niemiec był w swojej drużynie najlepszy – z 52% skutecznością w ataku uzbierał 16 “oczek” i był najefektywniejszym graczem spotkania. Pozostałej części ekipy szło już o wiele gorzej, słaby występ zaliczyli choćby Sergey Tetyukhin czy libero, Alexey Obmochaev. Kuzbass, z Dmytro Pashytskyym w składzie, radził sobie z kolei bardzo dobrze. W pierwszym pojedynku jak natchniony grał Victor Poletaev, który w trzech partiach zdobył 21 “oczek”. W drugim natomiast najwięcej punktów spośród podopiecznych Tuomasa Sammelvuo zdobył wspomniany Pashytskyy, który przez ostatnie trzy sezony występował w PlusLidze. Kuzbass Kemerowo awansował do półfinału Superligi po raz pierwszy w historii.

Niespodzianki nie było za to w parze Zenitu Kazań. Podopieczni Władimira Alekno dwukrotnie 3:1 pokonali Novę Nowokujbyszewsk. Klubowi mistrzowie świata musieli się jednak sporo napocić, gdyż Nova postawiła im bardzo trudne warunki. W obu spotkaniach siatkarze z Nowokujbyszewska mieli szanse, by sprawić sensację, ale w ostatecznym rozrachunku lepsi okazywali się faworyci. Todor Skrimov i spółka i tak zasługują jednak na brawa za podjęcie walki i postawienie się potentatowi. W pierwszym spotkaniu w ich szeregach wyróżniał się Romanas Shkulyavichus, który aż 40 razy dostawał piłkę do ataku i zdobył 25 punktów. O jedno “oczko” więcej uzbierał jednak Wilfredo Leon, którego skuteczność w ataku wynosiła 62%. W drugim pojedynku najlepiej punktującym zawodnikiem okazał się Maxim Mikhailov, który na swoim koncie zapisał 27 “oczek”, w tym pięć zagrywką. W półfinale rywalem Zenitu będzie Kuzbass Kemerowo. Kto wie, może rozpędzeni podopieczni Tyomasa Sammelvuo pokuszą się o sensację?

Kolejnym zespołem, który spisał się poniżej swoich oczekiwań jest Lokomotiv Nowosybirsk. Siatkarze Plamena Konstantinova w sezonie zasadniczym radzili sobie ze zmiennym szczęściem i w ćwierćfinale trafili na Dynamo Moskwa, z którym wcześniej mieli okazję rywalizować w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W Champions League Lokomotiv odniósł dwa zwycięstwa, ale w play-offach było już zupełnie inaczej. Po pierwszym spotkaniu siatkarze z Nowosybirska byli pod ścianą. W Moskwie zdołali bowiem ugrać jedynie seta i w rewanżu musieli dać z siebie wszystko, by pozostać w walce o półfinał. Z tego powodu szkoleniowiec zadecydował, że w wyjazdowym meczu 1/12 Ligi Mistrzów w belgijskim Maseeik da odpocząć kluczowym graczom, by mogli skupić się na kolejnym starciu. To rozwiązanie nie zdało jednak egzaminu – Lokomotiv uległ Noliko w trzech setach, a rewanż z Dynamem zakończył się takim samym rezultatem, jak pierwsze spotkanie i to moskiewski zespół awansował do półfinału. Brązowym medalistom Superligi z ubiegłego sezonu pozostała więc walka o miejsca 5-8.

Bardzo ciekawie zapowiadał się ćwierćfinał między Fakiełem Nowy Urengoj a beniaminkiem, Zenitem Sankt Petersburg. Z dużej chmury spadł jednak mały deszcz, bo zarówno pierwszy jak i drugi pojedynek zakończył się w trzech setach. W obu lepsi okazali się siatkarze z Sankt Petersburgu. Dobrze spisali się zwłaszcza w pierwszym spotkaniu, w którym niemal przez cały czas kontrolowali przebieg gry i bez większych problemów dowieźli zwycięstwo do końca. Najwięcej “oczek” uzbierał wtedy były atakujący PGE Skry Bełchatów, Drazen Luburic (15). Po stronie Fakieła bardzo słaby występ zaliczył za to Dmitry Volkov, który w ataku skończył zaledwie pięć z 15 piłek, a jeszcze gorzej spisał się w przyjęciu (25% pozytywnego i 6% perfekcyjnego). W rewanżu 22-latek poradził sobie dużo lepiej – zdobył 16 punktów, ale nie pomogło to jego drużynie w przedłużeniu nadziei na półfinał. W szeregach rywali bardzo dobrze spisywali się bowiem Drazen Luburic i Oreol Camejo, którzy wraz z kolegami pozbawili Fakieł szans na sukces. Klub z Sankt Petersburga w pierwszym sezonie działalności awansował więc od razu do półfinału Superligi, gdzie zmierzy się z moskiewskim Dynamem.

Rywalizacja w rosyjskiej Superlidze idzie także o utrzymanie. Tu gra toczy się do trzech zwycięstw. Po dwóch spotkaniach w dobrej sytuacji jest Ural Ufa, który w pojedynku z Yurgą Samotlor Niżniewartowsk prowadzi 2:0. Pierwszy mecz w tej parze był bardzo wyrównany – Yurga wygrywała już 2:0, ale losy tego starcia odwróciły się i kolejne trzy partie na swoją korzyść rozstrzygnęła już ekipa z Ufy. Dużo łatwiej Ural poradził sobie dzień później. Podopieczni Daniele Bagnioli byli lepsi od swoich rywali w niemal każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Szybko, bo w trzech partiach, rozstrzygnęli więc spotkanie na swoją korzyść, spędzając na parkiecie godzinę i 14 minut.

Dwa do zera to także stan rywalizacji w parze Gazprom-Ugra Surgut – Jarosławicz Jarosław W sobotnim pojedynku w Surgucie siatkarzom Jarosławicza udało się wyrwać gospodarzom jedną partie, kiedy to rzutem na taśmę 27:25 wygrali trzecią odsłonę. Wszystkie pozostałe padły jednak łupem podopiecznych Rafael Chabibulina. Nazajutrz półfinaliści Pucharu Challenge poradzili sobie jeszcze łatwiej, bo tym razem nie dali sobie urwać nawet seta. Jarosławiczowi nie pomogły liczne zmiany, które wprowadzał szkoleniowiec, zaś po stronie gospodarzy śmiało poczynał sobie Bogdan Glivenko (16 punktów), a pięć “oczek” blokiem (tylko o jeden mniej niż cała drużyna gości) zdobył Petar Krsmanovic.

Najciekawiej w fazie play-out przebiega jak dotąd pojedynek Dinamo-LO z Jenisejem Krasnojarsk. W pierwszym spotkaniu lepsi okazali się siatkarze z Krasnojarska, których do zwycięstwa poprowadził Antoine Rouzier. Francuz skończył aż 64% piłek w ataku i uzbierał 23 “oczka”. Do drugiego meczu zespół Jurija Marinina przystąpił w osłabionym składzie. Zabrakło w nim Alexey’a Spiridonova, który został ukarany za niesportowe zachowanie z poprzedniego starcia, w którym po uderzeniu w sygnalizator i kopnięciu trenerskiego krzesełka otrzymał żółtą i czerwoną kartkę. W efekcie Jenisej, po bardzo wyrównanym spotkaniu, przegrał po tie-breaku.

Wyniki ćwierćfinałów:

Zenit Kazań – Nova Nowokujbyszewsk 2:0 (3:1, 3:1)

Belogorie Biełgorod – Kuzbass Kemerowo 0:2 (0:3, 0:3)

Dynamo Moskwa – Lokomotiv Nowosybirsk 2:0 (3:1, 3:1)

Fakieł Nowy Urengoj – Zenit Sankt Petersburg 0:2 (0:3, 0:3)

Stan fazy play-out:

Ural Ufa – Yugra Samotlor Niżniewartowsk 2:0 (3:2, 3:0)

Gazprom-Ugra Surgut – Jarosławicz Jarosław 2:0 (3:1, 3:0)

Dinamo-LO – Jenisej Krasnojarsk 1:1 (1:3, 3:2)

oprac. własne
fot: volley.ru

Facebook Comments