PlusLiga: Przebudowani szczecinianie rozpoczynają swój drugi sezon w PlusLidze

Przygotowania do nowego sezonu powoli dobiegają końca, po wielu treningach i meczach kontrolnych czas rozpocząć PlusLigę. Zanim jednak rozgrywki ruszą na dobre, my przyglądamy się drużynom, które będą walczyć o mistrzostwo Polski – dziś przeanalizujemy ekipę Michała Gogola, Espadon Szczecin.

Miniony sezon był dla szczecinian debiutem w PlusLidze i można powiedzieć, że nie obszedł się z beniaminkiem łaskawie. Ekipa ze Szczecina zajęła w klasyfikacji końcowej 12 miejsce i tak naprawdę już od samego początku musiała mierzyć się z różnymi problemami. Zaczęło się od Georgiego Bratojewa, który bardzo szybko i w niezbyt przyjaznej atmosferze rozstał się z klubem. W międzyczasie beniaminek borykał się z pasmem porażek i po 13. kolejce, kiedy to mógł pochwalić się tylko 3 zwycięstwami na koncie, z funkcji trenera zrezygnował Milan Simojlović. Jego obowiązki przejął Michał Gogol, który do tej pory był asystentem Serba. Do końca fazy zasadniczej ekipa ze Szczecina zdołała pokonać swoich rywali tylko 6 razy, później przegrywając jeszcze rywalizację o 11 miejsce w tabeli. Po takim zakończeniu debiutanckiego sezonu w PlusLidze klub dokonał solidnej przebudowy i w nadchodzącym sezonie wystąpi w odmienionym składzie.

Przyjrzyjmy się więc po kolei zmianom, jakie nastąpiły u podopiecznych Michała Gogola. Do całkowitego przemeblowania doszło na pozycji rozgrywającego. Z ekipy odeszli Michał Kozłowski oraz Michał Sladecek, a ich miejsce zajęli Eemi Tervaportti oraz Tomasz Kowalski. Tervaportti jako pierwszy dołączył do nowej drużyny ze Szczecina i to w nim działacze klubu pokładają nadzieję ustabilizowania rozegrania w nadchodzących rozgrywkach. Do połowicznych zmian doszło natomiast na pozycji atakującego. Ze Szczecinem pożegnał się Danaił Milushev, który zastąpiony został przez Mateusza Malinowskiego. Na ataku niezmiennie wspierać go będzie Bartłomiej Kluth. Podobnie sytuacja wygląda jeśli chodzi o przyjmujących. W szczecińskich barwach nie zobaczymy już Dominika Depowskiego, Macieja Wołosza i Macieja Kowalonka. W tym sezonie za przyjęcie, oprócz Marcina Wiki i Michała Ruciaka – którzy zostali w Espadonie – odpowiadać będzie również Jeffrey Menzel i Adrian Kacperkiewicz. Na powrót do PlusLigi zdecydował się Justin Duff, który wzmocni siatkarzy ze Szczecina na środku. Oprócz Kanadyjczyka nowym środkowym 12. drużyny PlusLigi został Bartosz Gawryszewski. Siatkarze ci wypełnią lukę po odchodzącym Łukaszu Perłowskim i Bartoszu Cedzyńskim, a o wyjście w pierwszym składzie rywalizować będą z Maciejem Zajderem i Januszem Gałązką. Najmniejsze rewolucje zaszły na pozycji libero, bowiem tutaj niezmiennie będziemy obserwować w akcji Dawida Murka oraz Adriana Mihułkę, do których dołączył Marcin Jaskuła.

Szczecinianie rozpoczęli przygotowania do sezonu na początku sierpnia i już we wrześniu brali udział w pierwszych meczach kontrolnych. Oprócz pojedynczych sparingów podopieczni trenera Gogola wystąpili m.in. w memoriale Jana Rutyńskiego, gdzie w pojedynku o 3 miejsce pokonali PGE Skrę Bełchatów. Zawodnicy mogą być również zadowoleni z przebiegu turnieju rozgrywanego w Kozienicach, podczas którego nie zanotowali ani jednej porażki i kolejno pokonali ekipę z Zawiercia, Czarnych Radom i Dafi Społem Kielce, tym samym zajmując pierwsze miejsce. Szczecinianie mieli również okazję zmierzyć się z uczestnikami Ligi Mistrzów. 11 i 12 września podopieczni Michała Gogola rozgrywali dwumecz z Knackiem Roeselare, który zakończył się remisem – w sobotę górą byli rywale z Belgii, natomiast niedzielny mecz padł łupem polskiej ekipy. Dziewięć dni później rywalizowali z Berlinem Recycling Volleys, gdzie prowadzili dość wyrównaną walkę i ulegli rywalowi dopiero w tie-breaku. Sezon przygotowawczy dobiegł już jednak końca, więc szczecinianom pozostaje tylko czekać na pierwszego rywala w PlusLidze, którym jest Indykpol  AZS Olsztyn.

Solidne i, wydaje się, przemyślane transfery powinny pomóc ekipie ze Szczecina powalczyć w nadchodzących rozgrywkach o coś więcej niż 12 lokata w tabeli. Debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej nie był dla ówczesnego beniaminka udany, jednak wydaje się, że działacze wyciągnęli wnioski i ogarnęli chaos, który towarzyszył szczecinianom od początku ich występów w PlusLidze. Stabilny i uporządkowany skład oraz doświadczenie nabyte w poprzednim sezonie powinno przynieść spodziewane efekty. Czy tak się stanie? Będziemy mogli przekonać się wkrótce.

Facebook Comments