PlusLiga: Gdańszczanie wrócili z piekła!

Dzisiaj w ERGO ARENIE na granicy Gdańska i Sopotu mierzyły się ze sobą ekipy Trefla Gdańsk i Jastrzębskiego Węgla. Zespoły stworzyły fantastyczne pięciosetowe widowisko. Z wygranej mogą cieszyć się żółto-czarni, którzy dopisali do swojego konta dwa punkty. MVP spotkania wybrany został Artur Szalpuk.

Gospodarze dość nerwowo rozpoczęli to spotkanie, czego efektem były dwa bloki jastrzębian już na samym początku meczu i wypracowanie trzech punktów przewagi, 1:4. Skuteczne ataki Jasona DeRocco i Sobali ze środka doprowadziły do tego, że Andrea Anastasi poprosił o czas dla swojej drużyny, 4:8. Gdańszczanie w tej partii mieli problemy z wyprowadzeniem pierwszej akcji, co znacznie ułatwiało grę podopiecznym Ferdinando de Giorgiego. Szkoleniowiec Trefla szybko zastosował zmianę na pozycji atakującego, Damiana Schulza zastąpił Bradley Gunter. Gdy w polu serwisowym zameldował się TJ Sanders, żółto-czarni poderwali się do walki. Przy stanie 9:11 przerwę wziął trener Jastrzębskiego Węgla. Efekt był natychmiastowy, bowiem jego zawodnicy ponownie odskoczyli rywalom, zwiększając przewagę do sześciu “oczek”. Przy wyniku 11:17 Anastasi ponownie poprosił o chwilę rozmowy ze swoimi zawodnikami. Siatkarze Trefla popełniali wciąż proste błędy, dając szansę rywalom na skuteczne kontry, 16:21. Dwa bloki żółto-czarnych w końcówce to było stanowczo za mało na dobrze grających jastrzębian, 18:24. Set zakończył Patryk Niemiec, który zaserwował w siatkę, 20:25.

Na początku drugiej partii drużyny grały punkt za punkt, 2:2. Asem serwisowym popisał się Maciej Muzaj, potem punkt ze środka dorzucił Sobala i tak Jastrzębski Węgiel znów odskoczył rywalom, 2:5. Przy stanie 2:6 zareagował Anastasi, prosząc o czas dla swojej ekipy. Po przerwie Oliva dołożył jeszcze punkt bezpośrednio z zagrywki, 3:8. Gdańszczanie stopniowo zaczęli zbliżać się do rywali, asa na swoim koncie zapisał Damian Schulz, 7:9. To jednak było wciąż za mało, ponieważ jastrzębianie w każdym elemencie prezentowali się lepiej, 9:13. Szkoleniowiec z Gdańska zdecydował się na przemeblowanie składu i tak w szóstce znaleźli się Wojciech Ferens za Mateusza Mikę, Wojciech Grzyb za McDonnella, Maciej Kozłowski za TJ’a Sandersa i Maciej Olenderek za Fabiana Majcherskiego. Z pierwszego składu został Damian Schulz, Piotr Nowakowski i Artur Szalpuk. Rezerwowi zawodnicy wnieśli trochę ożywienia, jednak Jastrzębski Węgiel pewnie zmierzał do zwycięstwa również w tym secie, 15:20. W końcówce punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył jeszcze Ernastowicz, a drugą piłkę setową wykorzystał Oliva, 18:25.

Trzeci set rozpoczął się od równej walki obu zespołów, 4:4. Potem drużyna Jastrzębskiego Węgla odskoczyła na dwa punkty, ale gdańskie lwy dzięki zablokowaniu Olivy doprowadziły do remisu, 9:9. Po objęciu prowadzenia przez Trefla trener de Giorgi poprosił o czas, 10:9. Wówczas role się odwróciły i ponownie jastrzębianie objęli prowadzenie. Przy stanie 12:14 Anastasi poprosił o czas, co przyniosło upragniony skutek, bowiem gdańszczanie od razu popisali się kombinacyjną akcją. Pojedynczy blok Wojtka Grzyba doprowadził ponownie do remisu, 15:15. Popularny “Grzybek” już nie raz ratował swoją drużynę z opresji, po raz kolejny pokazał, że świetnie prezentuje się w polu serwisowym, 19:19. Gdy pomarańczowi odskoczyli znów na dwa punkty o chwilę rozmowy poprosił szkoleniowiec Trefla, 19:21. W końcówce obie drużyny grały nerwowo, raz po raz popełniając błędy, 21:21. Znakomitym blokiem popisał się Piotr Nowakowski i gdańszczanie wyszli na prowadzenie, 22:21. Po chwili jednak błąd przekroczenia linii popełnił Schulz, a Sobala skutecznie zaatakował ze środka, 22:23. Walkę na przewagi wygrała drużyna z Gdańska, przedłużając tym samym swoje szanse na punkty w tym  meczu 28:26.

Trefl Gdańsk rozpoczął czwartego seta od dwupunktowego prowadzenia, 2:0. Przy stanie 2:1 żółtą kartką ukarany został Andrea Anastasi. W dalszej części tej partii żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na więcej niż jeden punkt przewagi, dlatego na tablicy wyników często widniał remis. Dopiero od momentu 6:6 gdańszczanie zaczęli budować przewagę. Przy stanie 9:6 o czas poprosił Ferdinando de Giorgi, widząc, że żółto-czarni nabrali wiatru w żagle. Z czasem przewaga żółto-czarnych wzrosła do czterech punktów, by za chwilę znów zmniejszyć się do dwóch “oczek’, 15:13. Drugim asem serwisowym w tym meczu popisał się Wojtek Grzyb, 18:15. Gdańszczanie wykazywali się większą cierpliwością niż rywale, dzięki czemu utrzymywali trzy punkty przewagi, 21:18. W konsekwencji wygrali też seta różnicą sześciu “oczek”, 25:19.

Po autowym ataku Jasona DeRocco, bloku Szalpuka i asie serwisowym Grzyba Trefl Gdańsk objął trzypunktowe prowadzenie w tie-breaku, 4:1. O czas od razu poprosił szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla. Po przerwie żółto-czarni jeszcze powiększyli przewagę do pięciu “oczek”, 6:1. Przy zmianie stron na tablicy widniał wynik 8:3. Jastrzębianie jednak nie mieli zamiaru się poddać, po skutecznym ataku Muzaja zniwelowali stratę do dwóch punktów. O czas poprosił więc Andrea Anastasi. Gdańskie lwy dzielnie walczyły do końca tego seta, ale w końcówce został zablokowany Szalpuk i Jastrzębski Węgiel doprowadził do remisu, 13:13. W kolejnej akcji ze środka zaatakował Nowakowski a mecz skutecznym atakiem zakończył Damian Schulz.

Środa – 07.02.2018 – godz. 20.30

Trefl Gdańsk – Jastrzębski Węgiel 3:2 (20:25, 18:25, 28:26, 25:19, 15:13)

Składy zespołów:

Trefl Gdańsk: Piotr Nowakowski, TJ Sanders, Damian Schulz, Daniel McDonnell, Artur Szalpuk, Mateusz Mika, Fabian Majcherski (l) oraz Bradley Gunter, Michał Kozłowski, Patryk Niemiec, Wojciech Ferens, Wojciech Grzyb, Maciej Olenderek (l), Szymon Jakubiszak

Jastrzębski Węgiel: Maciej Muzaj, Damian Boruch, Jason DeRocco, Lukas Kampa, Wojciech Sobala, Salvador Hidalgo Oliva, Jakub Popiwczak (l) oraz Marcin Ernastowicz, Rodrigo Quiroga

inf.własna

Facebook Comments