Libero reprezentacji Serbii, Nikola Rosić, po raz dziesiąty bierze udział w rozgrywkach Ligi Światowej. Zawodnik liczy na to, że w tym roku po kilku latach przerwy jego drużyna zdobędzie medal.

fot.: fivb.org

W piątek i niedzielę Serbowie zmierzą się z Włochami. Na wyjeździe pokonali ich 3:1, a w drugim spotkaniu przegrali 2:3. Obydwa zespoły są już pewne udziału w Final Six, ale walczą o drugie miejsce w grupie A. – Po raz kolejny chcemy pokazać się przeciwko Włochom z dobrej strony i osiągnąć jak najlepszy rezultat. Trenujemy ciężko, aby najwyższa forma przyszła wtedy, kiedy będzie najbardziej potrzebna – na Final Six w Rio!

Serbom od pięciu lat nie udało się awansować do turnieju finałowego. Rosić jest przekonany, że w tym roku jego drużyna zaskoczy wszystkich. – Każdy z nas wierzy, że w tym roku osiągniemy wielki rezultat w Lidze Światowej, a za taki na pewno uchodziłby medal, pierwszy od 2010 roku – przyznaje zawodnik.

Niespodzianką tegorocznej „światówki” z pewnością jest słaba postawa reprezentacji Rosji, która nie ma już szans na awans do najlepszej szóstki. – Grupa B pokazała jak jest silna. Z psychologicznego punktu widzenia to dla nas dobre, że w Rio nie będzie Rosji. Zawsze gra nam się z nimi ciężko. Oczywiście, musimy szanować wszystkich, ale przede wszystkim trzeba wierzyć w siebie – kończy Serb.