Reprezentacja Polski pewnie pokonała Tunezję w meczu 1/8 finału Mistrzostw Świata. Tym samym Biało-czerwoni zagrają w czwartkowym ćwierćfinale z USA. O przebiegu spotkania w hali Arena Gliwice i zbliżającym się pojedynku ze Stanami Zjednoczonymi rozmawialiśmy z Jakubem Kochanowskim.Zwycięstwo z Tunezją bez straty seta oznacza kolejne wzorowo wykonane zadanie?

Jakub Kochanowski: Tak, zagraliśmy dobry mecz na przełomie całego spotkania i na szczęście nie było tu żadnej niespodzianki.

Atmosfera w Arenie Gliwice była inna niż w katowickim Spodku?

Atmosfera faktycznie była trochę inna. Myślę, że jest to spowodowane tym, że hala jest trochę inna i akustyka różni się zdecydowanie od tej, jaka jest w Spodku. W Katowicach jest to bardzo charakterystyczna rzecz.

W spotkaniu przeciwko Tunezji dobrze funkcjonowała Twoja zagrywka. Można powiedzieć, że hala Tobie sprzyja?

Ciężko powiedzieć. Na pewno na chwilę obecną jestem zadowolony ze swojej zagrywki w tym meczu. Jednak już teraz skupiam się, aby przynajmniej taki serwis, jak ten w meczu z Tunezją, zaprezentować w czwartek w pojedynku z USA.

Zagrałeś naprawdę dobry mecz. Jesteś z siebie zadowolony po tym spotkaniu?

Uważam, że zawsze może być lepiej. Wydaje mi się, że żaden zawodnik nigdy w swojej karierze nie powie, że zagrał perfekcyjny mecz. Zawsze można coś poprawić, a najlepsza droga do perfekcji jest taka, aby do tego dążyć.

Trudno było się zmobilizować na mecz z Tunezją? Wiadomo, że byliście faworytami, a Tunezja awansowała jako 16. ekipa w stawce po fazie grupowej.

Nie, nie było trudno się zmobilizować, a wręcz przeciwnie. Jesteśmy na takim etapie turnieju, że każde potknięcie eliminuje z dalszej gry. Także nikt z nas nie miał problemu z motywacją i nie potrzebował dodatkowych bodźców.

Czekacie już na ćwierćfinałowy mecz z USA?

Tak, czekamy. Na pewno od teraz już będziemy myśleli o tym ćwierćfinale z Amerykanami. Tak jak już wcześniej mówiłem, dalej przejdzie drużyna, która wykorzysta swoje szanse, bo oba zespoły na pewno będą je miały.

Rozgrywający USA, Micah Christenson, powiedział, że gra z Polakami, to jak finał wielkiej imprezy. Graliście razem w grupie, teraz będzie ćwierćfinał, ale to nadal nie jest finał..

Myślę, że atmosfera podczas tego meczu na pewno będzie gorąca. Z ich perspektywy na pewno nie będzie to łatwy mecz, bo z doświadczenia wiem, że zawsze ciężko gra się z gospodarzem, co na pewno zmotywuje ich na sto procent. To w konsekwencji spowoduje, że to nie będzie łatwe spotkanie dla nas jako ich rywali. Spodziewam się dreszczowca.

Trener przed meczem z Tunezją przestrzegał przed myślami, że ten mecz sam się wygra. Zwracał uwagę, że takie postrzeganie spotkania może być Waszym największym problemem. Zgodzisz się z nim?

Miał rację. Zdecydowanie zgadzam się z trenerem, że najgorsze co moglibyśmy zrobić, to pomyśleć, że mecz wygra się sam. Na szczęście, charakterystyka naszej grupy jest taka, że takie myśli nie wpadają nam do głów, po prostu nie dopuszczamy do tego. Dlatego na każdy mecz wychodzimy skoncentrowani i gramy na maksa.

Myślisz, że to właśnie mogło dopaść Amerykanów, którzy prowadząc 2:0 z Turcją, mogli pomyśleć, że spotkanie samo się wygra?

Bardzo ciężko jest wypowiadać się na ten temat, ponieważ nie widziałem tego meczu i nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego to spotkanie wyglądało w taki sposób, że los się odwrócił. Na pewno USA miało potencjał, aby wygrać to spotkanie w trzech setach, ale tak jak powiedziałem, nie wiem, czy to co się wydarzyło było spowodowane obniżeniem poziomu gry USA, czy poprawą gry Turcji.

Anderson, zapytany o to, kto z drużyny Polaków mu imponuje, podał Twoje nazwisko. Teraz więc pytam Ciebie, kto Twoim zdaniem jest najlepszym siatkarzem w drużynie USA?

Widziałem jego wypowiedź i bardzo miło mi się zrobiło, że tak się o mnie wypowiedział. Uważam, że to świetny zawodnik, bardzo utytułowany, ze świetnym dorobkiem siatkarskim. Także na pewno było to przyjemne. A co do wyróżniającej się postaci w reprezentacji USA, to uważam, że na chwilę obecną najbardziej wyróżnia się rozgrywający Micah Christenson i na pewno będzie bardzo ciężko grało się przeciwko niemu.

Wymiana uprzejmości, ale w czwartek podczas ćwierćfinału nie będzie tak miło?

Na pewno nie mamy zamiaru zgadzać się na jakieś uprzejmości. Obie drużyny wychodzą, aby przysłowiowo “zabić” rywali i na pewno oba zespoły zrobią wszystko, aby wygrać.

z Gliwic Emilia Kotarska/fot. FIVB