W pierwszym meczu niedzielnych zmagań w ramach tegorocznych Mistrzostw Świata  w grupie C mierzyły się ze sobą drużyny Bułgarii i USA. Katowicki Spodek okazał się szczęśliwy dla siatkarzy Stanów Zjednoczonych.

Pierwszą piłkę do gry wprowadził Anderson, a Christenson skutecznym pojedynczym blokiem zatrzymał atak Bułgarów, 1:0. Asa serwisowego posłał Torey Defalco, 3:2. Amerykanie od początku chcieli narzucić swój styl gry, wykorzystując niezwykle kombinacyjne akcje, 8:4. Kolejny punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Aaron Russell. Bułgarzy jednak nie zamierzali odpuszczać, równo mocno ryzykowali w zagrywce, asa posłał Nikolov. Później trzy błędy w ataku z rzędu zaliczyli podopieczni Johna Sperawa. Trener USA, widząc poczynania, swoich siatkarzy natychmiast poprosił o czas, 12:11. Efektem była ponowna ucieczka zawodników USA i zwiększenie przewagi do czterech punktów, 15:11. Mimo drobnych kłopotów w tym secie Amerykanie wygrali partię różnicą pięciu „oczek”. Piłkę setową wykorzystał Russell, który zdobył punkt bezpośrednio z  zagrywki.

Początek drugiego seta to walka punkt za punkt, 4:4. W międzyczasie asem serwisowym popisał się Christenson. Wyrównana gra trwała do stanu 9:9, potem Amerykanie odskoczyli na trzy „oczka”. Gdy na tablicy wyników pojawił się rezultat 12:9, o czas poprosił szkoleniowiec Bułgarii, Nikolay Jelyazkov. Po przerwie jego podopiecnzi szybko odrobili straty i ponownie w meczu mieliśmy remis, 12:12. Po bloku na Sokolovie, Amerykanie ponownie objęli prowadzenie. Taki stan nie trwał jednak długo, Bułgarzy po raz kolejny szybko zminimalizowali przewagę rywali, 18:18. Przy stanie 19:20 o przerwę dla swojej drużyny poprosił John Speraw. Chwilę później punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Sokolov, a szkoleniowiec USA znów wziął czas. Niezwykle nerwową i emocjonującą końcówkę wygrali Amerykanie, set zakończył się asem serwisowym Tuanigi.

Trzeci set lepiej rozpoczęli Bułgarzy, którym udało się odskoczyć na dwa punkty, 4:6. W międzyczasie kiwką popisał się Seganov. W ataku ze środka pomylił się David Smith. Przy stanie 6:9 o czas poprosił John Speraw. Z pipe’a znakomitą akcję pokazał Nikolov, 6:10. Amerykanie za szybko chcieli odrabiać straty, tym razem to Bułgarzy grali spokojniej, 10:14. Zawodnicy z USA popełniali zbyt dużo błędów własnych, mieli problemy z przyjęciem, przez co ich akcje często kończyły się niepowodzeniem, 15:18. W końcówce efektowny blok zanotowali jeszcze Bułgarzy, a asem serwisowym popisał się Seganov. Gdy wydawało się, że podopieczni Jelyazkova pewnie wygrają tę partię, Amerykanie doprowadzili do remisu, a punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Defalco, 24:24. Ostatecznie to reprezentacja Stanów Zjednoczonych wygrała tego seta, a w konsekwencji cały mecz, 26:24.

godz. 17.30 USA – Bułgaria 3:0 (25:20, 25:23, 26:24)

Składy zespołów:

USA: Matthew Anderson, Aaron Russell, Jeffrey Jendryk, Torey Defalco, Micah Christenson, David Smith, Erik Shoji (l)

Bułgaria: Martin Atanasov, Svetoslav Gotsev, Aleks A.Grozdanov, Tsvetan Sokolov, Aleksandar Nikolov, Georgi Seganov, Vladislav Ivanov (l)

infl.własna/fot. FIVB