Siatkarze reprezentacji Polski, pomimo rozczarowania wynikiem finału Mistrzostw Świata, zdają sobie sprawę z tego, że srebrny medal to ogromny sukces. O wartości tego krążka rozmawialiśmy z Bartoszem Kwolkiem, przyjmującym Biało-czerwonych.

Jak smakuje srebrny medal Mistrzostw Świata?

Bartosz Kwolek: To duże osiągnięcie. Ten medal smakuje dobrze. To nie jest tak, że to złoto przemknęło nam przez palce, przez nasze głupie błędy, czy naszą słabą grę. Włosi po prostu zagrali prawie perfekcyjny mecz i to trzeba im oddać. To taki medal, którego wartość dotrze do nas po kilku dniach. Teraz na przykład Brazylia bardzo cieszyła się z brązu, bo zakończyła ten turniej wygraną, my natomiast porażką. Dojdzie do nas za chwilę, że mamy ten srebrny medal i pokonaliśmy ich w półfinale.

W tym finale Włosi nie dopuścili Was do głosu?

Brakowało nam punktu zaczepienia, jak zawsze udawało nam się odrzucić rywali od siatki, tak teraz Włosi wszystkie nasze bomby na zagrywce przyjmowali w miarę dobrze i mogli grać szybką piłkę. Nasz plan nie wypalił, a ich sprawdził się w stu procentach.

Jak podsumujesz turniej Mistrzostw Świata 2022?

Jestem przeszczęśliwy. Cały turniej był znakomity, a dla mnie te ostatnie dni były wyśmienite.

Jako drużyna, która dopiero buduje się pod wodzą nowego trenera, osiągnęliście sukces, który zaprocentuje w kolejnych latach?

W przebudowie to ta drużyna była cztery miesiące temu. Teraz zespół ma już konstrukcję, wiadomo, że będą mniejsze czy większe zmiany, ale wydaje mi się, że mamy już drużynę odrobinę ułożoną pod Igrzyska Olimpijskie i dopiero po nich będzie można mówić o przebudowie. Mam nadzieję, że za rok spotkamy się w podobnym zestawieniu, będziemy walczyli o miejsce w składzie i będziemy wygrywać kolejne mecze.

z Katowic Emilia Kotarska