MŚ 2018, gr. D: Polacy poradzili sobie z bułgarskim kotłem!

W ostatnim meczu fazy grupowej reprezentacja Polski w Warnie podejmowała gospodarzy. Przed spotkaniem było wiadomo, że to będzie niezwykle trudny mecz. Zwycięstwo w czterech setach dało Polakom komplet punktów po zmaganiach w grupie D. 

Kurek mocnym akcentem rozpoczął w Warnie spotkanie z Bułgarią. Gospodarze wyszli na parkiet bardzo stremowani i popełniali dużo błędów własnych. Najpierw przydarzyła im się nieudana kiwka rozgrywającego, potem Kubiak wykorzystał źle ustawiony blok, wybijając piłkę po rękach rywali. Na pierwszej przerwie technicznej Biało-Czerwoni prowadzili różnicą trzech punktów, 5:8. Skuteczną zagrywką popisał się Fabian Drzyzga i przy stanie 6:11 o czas dla swoich podopiecznych poprosił Plamen Konstantinov. Na nic to się jednak zdało, bowiem Polacy doskonale czytali grę i postawili dwa punktowe bloki z rzędu, 9:15. Na drugiej przerwie technicznej nasza przewaga wynosiła osiem “oczek”. Gdy straciliśmy cztery trener Heynen zapobiegawczo poprosił o chwilę rozmowy z zawodnikami. Po powrocie na parkiet przepychankę na siatce wygrał Kubiak, a Damian Schulz popisał się asem serwisowym. W końcówce jeszcze bułgarski szkoleniowiec poprosił o drugą przerwę, ale przewaga naszej reprezentacji nie podlegała dyskusji. To był prawdziwy pogrom.

Początek drugiego seta to walka punkt za punkt. Skuteczny atak Skrimova wyprowadził Bułgarów na pierwsze prowadzenie w tym meczu. Na przerwie technicznej prowadzili różnicą jednego “oczka”, 8:7. Potem nasza gra zaczęła wyglądać gorzej za sprawą słabszego przyjęcia i problemów z wyprowadzaniem pierwszego ataku. Przy stanie 12:9 o czas poprosił Vital Heynen. Za chwilę Bratoev został ukarany żółtą kartką za niesportowe zachowanie. Niestety, taki sam kartonik otrzymał szkoleniowiec Biało-czerwonych. Napięta atmosfera udzieliła się wszystkim, emocje sięgały zenitu. Na drugiej przerwie technicznej nasi rywale mieli przewagę trzech punktów, która po bloku na Kurku wzrosła do pięciu “oczek”. Polakom udało się jednak zniwelować stratę i w końcówce zrobiło się nerwowo. Ponownie – tak jak to było w meczu z Iranem – w polu serwisowym pojawił się Jakub Kochanowski, który postraszył rywali serwisem, posyłając prawdziwe bomby na drugą stronę. Ostatecznie więcej szczęścia w końcówce mieli Bułgarzy, którzy zdołali wyrównać stan meczu.

Reprezentacja Polski źle rozpoczęła trzeci set, dając szansę Bułgarom na zbudowanie trzypunktowej przewagi. Na reakcję trenera Heynena nie trzeba było długo czekać, bowiem od razu przy stanie 3:0 poprosił o czas. Biało-czerwoni wrócili do skutecznej gry blokiem i na pierwszej przerwie technicznej prowadzili już różnicą dwóch punktów. Znakomitą serią w polu zagrywki popisał się Artur Szalpuk a potem jeszcze swoje dołożył Jakub Kochanowski. Zdenerwowany Plamen Konstantinov szybko wykorzystał dwie przerwy i do końca tej partii mógł tylko dyrygować z ławki rezerwowych, a Polacy spokojnie budowali coraz większą przewagę, która na drugiej przerwie technicznej wynosiła aż siedem “oczek”, 9:16. Bułgarzy jednak do samego końca próbowali wywrzeć na nas presję zagrywką i nasza przewaga stopniała do trzech punktów, 17:20. Potem  popełnili jednak dwa błędy własne, najpierw nadepnęli na linię serwisu i dotknęli jeszcze siatki. Mimo tego w końcówce temperatura w hali była bardzo wysoka, a losy zwycięstwa ważyły się niemalże do ostatniej piłki. Na szczęście górą byli Polacy!

W czwartym secie Polacy ruszyli od razu do boju. Asa serwisowego odnotował Bartosz Kurek, ale na pierwszej przerwie technicznej to Bułgarzy prowadzili minimalną różnicą punktów, 8:7. W dalszej części tej partii Biało-czerwoni zablokowali Gradinarova, z kolei po naszej stronie zablokowany został Artur Szalpuk. Obie drużyny grały bardzo szarpaną siatkówkę. Na szczęście to nasza ekipa potrafiła zbudować sobie trzypunktową przewagę, 11:14. Na drugiej przerwie technicznej na tablicy wyników widniał wynik 16:14. Potem asem popisał się Bratoev, ale Kubiak odpowiedział skutecznym atakiem pod górę. Końcówka czwartego seta to wyrównana walka z obu stron i festiwal zepsutych zagrywek. Przy stanie 21:22 o czas poprosił jeszcze Plamen Konstantinov. Na nic to się jednak zdało, Polacy postawili  w końcówce skuteczny blok a Michał Kubiak skończył ostatnią piłkę w tym meczu!

Wtorek – 18.09.2018 – godz. 19.30

Grupa D (Warna, Bułgaria)

Bułgaria – Polska 1:3 (14:25, 25:23, 22:25, 23:25)

Składy zespołów:

Bułgaria: Svetoslav Gotsev (4), Nikolay Uchikov (8), Todor Skrimov (8), Georgi Seganov (2), Valentin Bratoev (19), Viktor Yosifov (5), Teodor Salparov (l) oraz Rozalin Penchev, Miroslav Gradinarov (4), Nikolay Penchev (3), Nikolay Nikolov (4)

Polska: Piotr Nowakowski (7), Bartosz Kurek (21), Artur Szalpuk (12), Fabian Drzyzga (1), Michał Kubiak (18), Jakub Kochanowski (8), Paweł Zatorski (l) oraz Damian Schulz (5), Grzegorz Łomacz, Aleksander Śliwka

inf.własna/fivb.org
fot FIVB

Facebook Comments