LM [m] 2017/2018: Bełchatowianie przegrywają na inaugurację [gr.C]

Nieudany start Ligi Mistrzów zanotowali siatkarze PGE Skry Bełchatów. Podopieczni Roberto Piazzy w inauguracyjnym spotkaniu ulegli we własnej hali mistrzom Francji, Chaumont VB.

Spotkanie lepiej rozpoczęli mistrzowie Francji, bo po kilku chwilach gry prowadzili już 5:1. Wynik ten z czasem wyglądał jednak coraz lepiej dla gospodarzy i na pierwszej przerwie technicznej Chaumont wygrywało już tylko 8:7. Wtedy ich gra kompletnie się posypała, zaczęli popełniać całą masę prostych błędów i na tablicy było 13:8 dla PGE Skry. Przewaga żółto-czarnych była coraz bardziej widoczna i na drugą przerwę techniczną schodzili z prowadzeniem 16:10. Francuska ekipa próbowała jeszcze dogonić wicemistrzów Polski, ale bez skutku i podopieczni Roberto Piazzy bez problemów wygrali pierwszą odsłonę do 19.

Druga partia rozpoczęła się od wyrównanej gry punkt za punkt. Po kilku dobrych akcjach ponownie na prowadzenie wysunęło się Chaumont, które prowadziło 8:5. Niewiele później, gdy na tablicy był wynik 11:7 o czas musiał poprosić Roberto Piazza. Czteropunktowa przewaga siatkarzy Silvano Prandiego utrzymywała się przez dłuższy czas. Po asie serwisowym Stephen’a Boyer Francuzi mieli już sześć “oczek” zapasu. Bełchatowianie chcieli jeszcze nawiązać walkę, ale ich gra w tej partii nie była dobra. W odpowiedzi Yacine Louati zdobył dwa punkty z zagrywki i Chaumont zdecydowanie wygrało do 18.

Początek trzeciej odsłony znów był lepszy, ale nie trzeba było długo czekać, by Chaumont po raz kolejny odskoczyło. Stało się tak po bloku Boyer na Bednorzu (8:6). Po kolejnym punkcie w tym elemencie i kilku nieudanych zagraniach Skry Francuzi prowadzili już 14:8. Na drugą przerwę techniczną oba zespoły schodziły przy wyniku 16:11 dla Chaumont. Bełchatowianie tkwili w niemocy, popełniali wiele błędów w zagrywce i przyjęciu. Zabrali się jednak do odrabiania strat i zbliżyli się do rywali na dwa “oczka” (16:14). O czas poprosił wtedy Silvano Prandi i po kilku akcjach jego drużyna wygrywała 19:14. Set zakończył się dwoma asami Nikoli Mijajlovicia, dzięki czemu Francuzi zwyciężyli do 19.

Po spokojnym rozpoczęciu czwartej partii na dwupunktowe prowadzenie (6:4) wyszło Chaumont. Chwilę później było już jednak 6:6 i przez bardzo długi czas obserwowaliśmy niezwykle wyrównaną grę. Ani jedni, ani drudzy nie mogli odskoczyć rywalom na więcej niż jedno “oczko”. Taki stan rzeczy doprowadził do emocjonującej końcówki, w której oba zespoły miały po swojej stronie szanse, by rozstrzygnąć seta na swoją korzyść. Ostatecznie, po punktowej zagrywce Pantona Gonzaleza Chaumont wygrało 29:27 i odniosło niespodziewane zwycięstwo.

PGE Skra Bełchatów – Chaumont VB 52 Haute Marne 1:3 (25:19, 18:25, 18:25, 27:29)

Składy drużyn:

PGE Skra: Srecko Lisinac, Mariusz Wlazły, Karol Kłos, Bartosz Bednorz, Milad Ebadipour, Grzegorz Łomacz, Kacper Piechocki (L) oraz Marcin Janusz, Patryk Czarnowski, Szymon Romać, Nikolay Penchev

Chaumont: Yacine Louati, Daniel Jansen Vandoorn, Panton Gonzalez, Stephen Boyer, Nikola Mijajlovic, Kevin Rodriguez, Bryan Duquette (L) oraz Michael Saeta, Wassim Ben Tara, Sauli Sinkkonen

źródło: inf. własna
fot: cev.lu

Facebook Comments