Liga Narodów [m]: Biało-czerwoni niepokonani w Osace

Podopieczni Vitala Heynena znakomicie zakończyli zmagania w kolejnym turnieju Ligi Narodów. W swoim ostatnim meczu w Japonii w czterech setach pokonali drużynę Bułgarii. Jest to niezwykle cenne zwycięstwo w kontekście naszej pozycji w tabeli. 

Bułgaria – Polska 1:3 (21:25, 26:24, 18:25, 19:25)

Dzisiejszy mecz rozpoczęliśmy od twardej walki punkt za punkt. Jednak od stanu po 5 udało nam się wykorzystać błędy rywali i odskoczyć na trzy oczka na pierwszej przerwie technicznej, Dwie fantastyczne zagrywki Piotra Nowakowskiego pozwoliły nam zejść na drugą przerwę z czteropunktową przewagą. W kolejnych akcjach Bułgarzy starali się robić, co w ich mocy by odrobić straty. Biało-czerwoni przez większość seta utrzymali dokładne przyjęcie, które choćby w końcówce pozwoliło nam zrobić różnicę na siatce. W tej partii Bułgarzy popełnili więcej błędów, co przełożyło się na korzystny dla naszej drużyny wynik.

Nasi rywale nieco lepiej rozpoczęli drugą partię. W pierwszych akcjach dobrze zaprezentowali się choćby w polu serwisowym ale także na siatce. Pozwoliło im to na pierwszej przerwie technicznej prowadzić dwoma punktami. Biało-czerwoni nie zamierzali jednak oddać rywalom inicjatywy i dość szybko odrobili straty (10:11). Po drugiej przerwie technicznej polskie szeregi wdało się sporo niedokładności i błędów. Vital Heynen zdecydował się na to by przekazać swoi podopiecznym nieco wskazówek. Polacy powalczyli do końca, jednak mimo doprowadzenia do gry na przewagi nie udało nam się pokonać rywali w tym secie

Bułgarzy od początku trzeciej partii postawili nam twarde warunki. Na szczęście nie pozwalaliśmy im odskoczyć. Dzięki temu na pierwszą przerwę to my schodziliśmy z przewagą jednego punktu. W środkowej fazie seta nasza drużyna zaczęła grać bardzo dobrze i konsekwentnie. Zaowocowało to wyjściem na czteropunktowe prowadzenie (10:14). Skuteczna gra naszej reprezentacji utrzymywała się nadal (16:11). W tej fazie seta wykorzystywaliśmy piłki, które musieli nam dostarczyć rywale. Dobre zawody grał dziś chociażby Bartek Kwolek. Bułgarzy mocno dociśnięci przez biało-czerwonych zaczęli popełniać dużo błędów własnych. Nam udało się je wykorzystywać i utrzymywać dużą przewagę, a w konsekwencji dowieźć ją do szczęśliwego końca (18:25).

Ostatnia partia od początku nieco lepiej zaczęła się układać dla naszej drużyny . Biało-czerwoni starali się zachować koncentrację i skuteczność na siatce. Przełożyło się to na korzystny dla nas wynik na pierwszej przerwie (5:8). Nasza przewaga w środkowej fazie seta nieco zmalała, jednak Polacy robili, co mogli by nie pozwolić się dogonić przez rywali. Udała nam się ta sztuka i z kompletem zwycięstw w Japonii możemy udać się na kolejny turniej!

 

Bułgaria: Svetoslav Gotsev (9), Rozalin Penchev (15), Nikolay Uchikov (2), Georgi Seganov (3), Nikolay Penchev (12),  Aleks Grozdanov (7), Petar Karakashev (L) oraz  Dimitar Marinkov (2), Valentin Bratoev (1), Iliya Petkov, Dobromir Dimitrov

Polska: Fabian Drzyzga (3), Piotr Nowakowski (8), Dawid Konarski (18), Bartosz Kwolek (17), Bartłomiej Lemański (4), Bartosz Bednorz (5), Paweł Zatorski (L) oraz Artur Szalpuk (4), Łukasz Kaczmarek (1), Damian Schulz (1),  Marcin Komenda, Aleksander Śliwka

źródło, fot. FIVB

Facebook Comments