KMŚ 2017: Wygrana Shanghai Volleyball Club na zakończenie turnieju w Łodzi

W czwartek, w pierwszym meczu w grupie B obejrzeliśmy zacięty mecz pomiędzy Shanghai Volleyball Club i Personal Bolivar. Zwycięstwo odnieśli Chińczycy, którzy dopiero w tie-breaku pokonali mistrzów z Argentyny.

Oba zespoły przystąpiły do tego meczu nie mając na koncie żadnej wygranej w turnieju. Dlatego już od pierwszej minuty obie ekipy walczyły o każdą  piłkę, 5:5. Tuż przed pierwszą przerwa techniczną minimalnie lepsi byli Argentyńczycy, 8:6. Po powrocie na boisko kontynuowali dobrą grę. Rozgrywający Bolivaru German Galdon mając dobre przyjęcie mógł swobodnie rozgrywać piłki na skrzydła, a jego koledzy zamieniali je na punkty, 10:6. Zawodnicy z Szanghaju popełniali proste błędy, dostarczając kolejne punkty na konto Bolivaru, 16:10. Wydawało się, że przewaga, którą uzyskali podopieczni Javiera Webera w połowie seta pozwoli im prowadzić swobodną grę. Nic bardziej mylnego. Zawodnicy z Szanghaju nie poddawali się i przy trudnej zagrywce Meng Liu odrobili kilka punktów straty, 19:17. Ta przewaga utrzymała się do końca seta. Ostatni punkt zdobył Bolivar po ataku Rozalina Penczeva, 25:22.

Druga partia ponownie rozpoczęła od wyrównanej walki, 2:2. Jednak w kolejnych akcjach lepsi okazali się zawodnicy z Szanghaju i o czas poprosił Javier Weber, 5:2. Ta przewaga utrzymała się do pierwszej przerwy technicznej, 8:6. Teraz to Chińczycy grali swobodniej, punktowali środkowy Shuhan Rao, skuteczni na skrzydłach byli Julien Lyneel i Facundo Conte, 16:13. Podobnie jak w pierwszej partii, tak i teraz oglądaliśmy zaciętą walkę, 19:17. As serwisowy Facundo Conte oraz blok Zhejia Zhanga dały drużynie z Azji  już cztery punkty przewagi, 21:17. Tę partię wygrał Shanghai  Volleball Club, 25:20.

Podrażnieni porażką w poprzednim secie zawodnicy Bolivaru kolejną odsłonę rozpoczęli od prowadzenia, 4:1. Jednak w kolejnych akcjach lepiej spisywali się Chińczycy i na tablicy pojawił się remis, 5:5. Przez dłuższy czas utrzymywał się ten stan, choć minimalnie lepsi byli Argentyńczycy, 16:15. Błąd w ataku Facundo Conte dał Bolivarowi dwa punkty przewagi, 19:17. Skuteczne punktowe  bloki zwiększyły przewagę zawodników z Ameryki Południowej, 22:18. Szansy na wygranie trzeciej partii nie zmarnowali, 25:23.

Czwartego seta lepiej rozpoczęli Chińczycy, 7:2. Tak wysoką przewagę podopieczni Qiong Shena zawdzięczają mocnej zagrywce Facundo Conte, z którą nie radzili sobie Argentyńczycy. Mimo, że podopieczni Javiera Webera odrobili kilka punktów straty, nadal po ich stronie panował chaos, 16:10. Mistrzowie Argentyny robili co mogli, aby zminimalizować dystans do Chińczyków, jednak po jednej udanej akcji kolejną psuli, 21:16. Skuteczny blok Facundo Conte zakończył seta, 25:18.

Tie-break okazał się kopią poprzednich partii. Ponownie była walka punkt za punkt, 5:5. W połowie seta lepsi byli Chińczycy, 8:6. Po zmianie stron podopieczni Qiong Shena dalej zdobywali cenne oczka, 10:6. Argentyńczycy nie zamierzali odpuścić tego spotkania i powoli zmniejszali dystans do rywali, 11:9. O czas poprosił szkoleniowiec Szanghaju. Po nim obraz spotkania nie uległ zmianie. Nadal zespoły walczyły punkt za punkt, 13:11. Mecz zakończył nieudany serwis w siatkę Martina Hernandeza, 15:13.

Shanghai Volleyball Club – Personal Bolivar 3:2 (22:25, 25:20, 23:25, 25:18, 15:13)

Składy drużyn:

Shanghai Volleyball Club: Shuhan Rao, Facundo Conte, Guojun Zhan, Chuan Jiang, Zhejia Zhang, Julien Lyneel, Qi Ren (L), Meng Liu

Personal Bolivar: Maximilano Gauna, Rozalin Penczev, Theo Lopez, Milos Nikic, Pablo Crer, German Galdon, Alexis Gonzales (L), Martin Hernandez, Edgardo Lioca, Daniel Galvan

foto: FIVB

Facebook Comments