Siatkarze Jastrzębskiego Węgla pokonali w niedzielę po czterosetowym pojedynku drużynę Trefla Gdańsk. To zwycięstwo pozwoliło im zmniejszyć stratę o jeden punkt do stołecznej ekipy ONICO. O wrażeniach po meczu, przewadze w zagrywce i emocjonującej końcówce sezonu opowiedział Jakub Popiwczak, libero Pomarańczowych.

Jastrzębski Węgiel udanie rozpoczął spotkanie w ERGO ARENIE, wygrywając pierszego seta. W drugiej partii podopieczni  Roberto Santiliiego stracili koncetrację i musieli uznać wyższość gospodarzy. – W tym meczu najpierw walczyliśmy sami ze sobą, a dopiero potem z gdańszczanami. Uważam, że to spotkanie nie wyglądało najlepiej w naszym wykonaniu. Mieliśmy sporo problemów z dokładnością, aczkolwiek wiedzieliśmy, że musimy wygrać to starcie przed play-offami. Cieszymy się, że mimo nie najlepszej dyspozycji udało nam się zwyciężyć za trzy punkty. – mówil tuż po meczu Jakub Popiwczak, libero jastrzębian.

Przewaga Pomarańczowych na przestrzeni całego spotkania była widoczna zwłaszcza w polu serwisowym. Gdańszczanie nie potrafili poradzić sobie z przyjęciem flotów, przez to tracili dużo punktów w jednym ustawieniu.  – W trakcie przerwy pomiędzy setami rozmawialiśmy o tym, że jeżeli zagrywka dobrze funkcjonuje po naszej stronie, to gra się o wiele łatwiej. Jedynie w tym drugim secie zwolniliśmy rękę w polu serwisowym i zagrywka nam zwyczajnie “siadła”. Gdańszczanie złapali na chwilę oddech, ale na szczęście potem znów zaczęliśmy grać swoje. Serwis zdecydowanie ustawił pierwszy i trzeci set. – komentował siatkarz Jastrzębskiego Węgla.

Jastrzębianie mogą pochwalić się niezłą serią wygranych spotkań, którą przerwała porażka z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. – Ostatnio mamy dobrą passę, wygraliśmy siedem spotkań. Przegraliśmy jedynie dwukrotnie z ZAKSĄ, także nasz bilans meczowy nie jest najgorszy. Na samym początku po zmianie trenera na Roberto Santilliego graliśmy trochę lepiej, teraz nasza jest “szarpana”. To na pewno nie jest dobry prognostyk, ale mamy nad czym pracować przed kolejnymi spotkaniami. – tłumaczył Popiwczak. Po czym dodał – Czasami są takie zespoły, które ewidentnie “nie leżą”. Tak jak ZAKSIE nie pasuje Resovia, tak nam nie leży własnie ZAKSA. Tak naprawdę to jest czwarty rok z rzędu, kiedy to z ZAKSĄ nie możemy wygrać. Mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie będziemy mieli okazję się zrewanżować. Z innymi zespołami gramy niezłą siatkówkę, a z ZAKSĄ nie wychodzi nam tak, jakbyśmy tego chcieli. 

PlusLiga nabrała dużego tempa. W środę czeka nas kolejny emocjonujący dzień, bowiem rozpoczną się mecze 21. kolejki. – W tym momencie wchodzimy już na taki etap grania, że ciągle trzeba spoglądać w tabelę. Między nami a ONICO jest aktualnie jeden punkt różnicy. Drużyna z Warszawy będzie walczyć teraz z górą tabeli. Tak naprawdę jednak jeszcze kilka zespołów ma szansę na play-offy, dlatego będą walczyć jak o życie. Żadna z nich nie będzie oddawać punktów za darmo. W każdym spotkaniu będzie trzeba się bardzo napracować, żeby osiągnąć swój cel. – kończy swoją wypowiedź Jakub Popiwczak.

oprac.własne