Grzegorz Bociek: Trudno było wyrównać ten wynik

Siatkarze z Zawiercia musieli w sobotę uznać wyższość Asseco Resovii Rzeszów na własnym terenie i nie udało im się wygrać ani jednego seta. – W Rzeszowie wygraliśmy też dlatego, że oni nie zagrali na swoim poziomie, a dziś ich gra wyglądała dużo lepiej. Można powiedzieć, że troszkę powalczyliśmy, ale dużo nam zabrakło – mówił Grzegorz Bociek po zakończeniu spotkania.

Rzeszowianie przyjechali do Zawiercia z chęcią rewanżu za porażkę na Podpromiu w pierwszej części sezonu. Wówczas Aluron Virtu Warta Zawiercie wygrała po pięciosetowym pojedynku. Sobotni mecz miał jednak zupełnie inny przebieg. Podopieczni Andrzeja Kowala już od początku spotkania przejęli kontrolę i nie pozwolili gospodarzom na wygranie chociażby seta i zdobycie jakichkolwiek punktów w tym pojedynku. – Nie wyszły tak naprawdę wszystkie zagrywki, które oddałem o prędkości ponad 100km/h. Oni przyjmowali je w punkt, więc w tym elemencie rzeszowianie spisali się bardzo dobrze.  W Rzeszowie wygraliśmy też dlatego, że przeciwnicy nie zagrali na swoim poziomie, a dziś ich gra wyglądała dużo lepiej. Można powiedzieć, że troszkę powalczyliśmy, ale dużo nam zabrakło – mówił Grzegorz Bociek. Zawiercianie tracili wiele punktów, kiedy w polu serwisowym rywali pojawiali się np. Dawid Dryja czy Marcin Możdżonek, którzy sprawiali im wiele problemów swoją zagrywką. – Szkoda, bo straciliśmy parę punktów w jednym ustawieniu i wydaje mi się, że właśnie to przeważyło. Wtedy pojawia się blokada, nie możemy zrobić przejścia, a później trudno to odrobić z taką drużyną jaką jest Resovia – analizował siatkarz i dodał: – Zaczęliśmy trochę lepiej przyjmować, bo tak naprawdę dużo piłek nam uciekało na przyjęciu. Znów kiedy w tym elemencie graliśmy lepiej, to nie wychodziło nam w ataku, więc trzymaliśmy się swoich założeń i gdzieś tam przychodził blok jeden czy drugi. Natomiast kiedy rywale wypracowali sobie przewagę, to trudno było wyrównać ten wynik.

Podobnie sobotni pojedynek komentował inny zawodnik żółto-zielonych: – W Rzeszowie zagraliśmy dobry mecz, ale dziś nasza gra wyglądała średnio. Nie pokazaliśmy do końca tego co potrafimy. Ostatnio trudno nam to przychodzi. Na pewno szkoda, niby walczymy, ale brakuje nam chyba trochę luzu i takiego podejścia jakie mieliśmy w poprzedniej rundzie. Wychodziliśmy na mecz z podniesioną głową i nie mieliśmy nic do stracenia, dzięki czemu udało nam się kilka ważniejszych spotkań wygrać – mówił Michał Żuk. Rzeszowianie popełnili mniej błędów własnych i byli skoncentrowani przez cały mecz, chociaż niewiele zabrakło, żeby to gospodarze w trzeciej odsłonie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę: – Rzeszów był dziś dobrze dysponowany we wszystkich elementach. Trudno było nam sprawić im problem, zresztą myślę, że świetnie się na nas przygotowali, bo chcieli nam udowodnić, że nasze zwycięstwo na Podpromiu było przypadkowe – zakończył przyjmujący.

Beniaminek PlusLigi po dwudziestu kolejkach plasuje się na 12. pozycji w ligowej tabeli z dorobkiem 22 punktów. Tuż za nimi znajduje się zespół z Będzina, który ma na swoim koncie 19 “oczek”. Kolejnym rywalem zawiercian będzie Indykpol AZS Olsztyn, z którym zmierzą się na wyjeździe już w najbliższą sobotę.

źródło: inf.własna,aluronvirtu.pl

Facebook Comments