Damian Schulz: W Pucharze gra się inaczej niż w lidze

Zdecydowanym faworytem pierwszego półfinału Pucharu Polski była ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, ale to Trefl Gdańsk awansował do finału i dzisiaj zagra z PGE Skrą Bełchatów. O przebiegu spotkania rozmawialiśmy z Damianem Schulzem, MVP spotkania.

Przede wszystkim ogromne gratulacje. Pokonaliście obrońców tytułu i aktualnych Mistrzów Polski.

Damian Schulz: Dziękuję ślicznie za gratulacje, w imieniu swoim jak również drużyny. Cieszymy się z tego zwycięstwa, bo nie był to łatwy mecz. Wygrać z takim przeciwnikiem, jak ZAKSA, to jest duży wyczyn, bo wszyscy wiemy jak grają kędzierzynianie.

Co się zmieniło w Waszej grze po pierwszym secie?

W pierwszej partii graliśmy naprawdę dobrze. Trochę mniej broniliśmy, a nawet jak udało nam się obronić, to nie wykorzystywaliśmy sytuacji. W drugim secie to się zmieniło, nasza obrona zaczęła wyglądać zdecydowanie lepiej. To właśnie było kluczowe w tym spotkaniu.

Biorąc pod uwagę ostatnie mecze w PlusLidze, półfinał z ZAKSĄ był zdecydowanie najlepszym Waszym spotkaniem od dłuższego czasu. Widać było chemię, która na pewno dodała Wam pewności siebie…

Nie ma co ukrywać, że w Pucharze gra się trochę inaczej. Tutaj liczy się jeden mecz, co innego w lidze, kiedy gra się o punkty. Nie byliśmy na pewno faworytem tego starcia, ale dobrze czuliśmy się na boisku i dzięki temu grało nam się łatwiej.

Duża różnica pomiędzy Wami a ZAKSĄ była widoczna dzisiaj w bloku. Podjęte ryzyko w zagrywce zdecydowanie się opłaciło…

Wracając do tego pierwszego seta, kiedy słabiej zagrywaliśmy, to ZAKSA miała piłkę przy siatce, dlatego trudniej nam było bronić i stawiać blok. Kiedy zaczęliśmy grać lepiej w tym elemencie, to nasza gra zaczęła inaczej wyglądać.

Przed półfinałem zdecydowanym faworytem spotkania była ZAKSA, ale sport już nie jeden raz pokazał, że faworyci są tylko na boisku, a życie wszystko weryfikuje. Przed Wami szansa na drugi tytuł w historii klubu.

Nie jechaliśmy tutaj jako faworyt, ale nie przyjechaliśmy do Wrocławia tylko po to, żeby pograć, ale żeby wygrać.

z Hali Stulecia we Wrocławiu Emilia Kotarska

Facebook Comments