Błażej Krzyształowicz: Najważniejsze jest to, że wygraliśmy

Niedzielne spotkanie o Superpuchar im. Andrzeja Niemczyka między Chemikiem Police a Grot Budowlani Łódź było dla obu zespołów ostatnim etapem przygotowań przed zbliżającym się sezonem Ligi Siatkówki Kobiet. Lepsze okazały się zawodniczki Błażeja Krzyształowicza, które w pięciu setach pokonały mistrzynie Polski. – Mam nadzieję, że jest to dobry prognostyk na cały sezon – powiedziała po zakończeniu spotkania Gabriela Polańska, środkowa i kapitan łódzkiej drużyny.

Po zakończeniu sezonu 2017/2018 oba zespoły zostały gruntownie przebudowane. W łódzkiej drużynie ze starego składu zostały tylko Justyna Kędziora, Julia Twardowska i Gabriela Polańska, w Policach zaś pięć zawodniczek – Bianka Busa, Agnieszka Bednarek-Kasza, Natalia Mędrzyk, Aleksandra Krzos i Sladjana Mirković. Brak zgrania zawodniczek był widoczny na boisku. Obok fantastycznych obron i świetnych ataków, w grze obu zespołów było też sporo niedokładności i prostych błędów. Mimo tego, zgromadzeni w nowej łódzkiej Sport Arenie kibice obejrzeli emocjonujący pięciosetowy mecz,  w którym obie drużyny pokazały ciekawą siatkówkę.

– Myślę, że to było fajne widowisko i przyniosło dużo emocji. Całe szczęście, że na koniec to my możemy cieszyć się z Superpucharu. Mam nadzieję, że jest to dobry prognostyk na cały sezon, tak jak to było w zeszłym roku – powiedziała po meczu Gabriela Polańska, kapitan Grot Budowlani Łódź, która z powodu kontuzji oglądała mecz z kwadratu.

Również trener łodzianek Błażej Krzyształowicz był zadowolony z wygranej w Superpucharze. – Jesteśmy zadowoleni, że wygraliśmy ten mecz. Najważniejsze jest jednak to, że w tym pięciosetowym pojedynku, gdzie forma zespołu mocno falowała, zespół potrafił w krótkim czasie scalić się i w końcówce wygrać. Jeśli teraz tak to działa, to mam nadzieję, że dziewczyny będą potrafiły to dalej budować, a mentalna siła będzie rozłożona na wszystkie zawodniczki, nie tylko na dwie czy trzy, a na całą szóstkę, która jest na boisku.

W innych nastrojach były zawodniczki Chemika Police. Agnieszka Bednarek Kasza przyznała, że forma jej zespołu jest jeszcze daleka od ideału. – To jest nasz pierwszy poważny mecz w sezonie i pierwszy poważny sprawdzian. Nasz zespół potrzebuje trochę czasu, aby  się zgrać, nastąpiło mnóstwo zmian w zespole, trener też niedawno do nas dotarł po mistrzostwach świata. Myślę, że to kwestia ogarnięcia wszystkiego organizacyjnie, a na pewno nasza gra będzie wyglądała dużo lepiej.

foto: lsk.pls.pl

Facebook Comments