Bartosz Bednorz: Jak wychodziliśmy z szatni to powiedzieliśmy, że walczymy do ostatniej piłki i tak też zrobiliśmy.

PGE Skra Bełchatów w półfinale Pucharu Polski pokonała ONICO Warszawę i dzisiaj zmierzy się z Treflem Gdańsk o zwycięstwo w turnieju. W kilku słowach o tym meczu i dzisiejszym starciu opowiedział Bartosz Bednorz.

Od początku do końca zagraliście bardzo dobrze i nie potrzebowaliście wiele czasu, aby pokonać przeciwników. Jak to wyglądało z waszej perspektywy?
Bartosz Bednorz: Byliśmy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Wiedzieliśmy, że ONICO to bardzo dobry przeciwnik. Tym bardziej przygotowaliśmy się do niego przez cały ostatni tydzień. Mieliśmy na to czas, bo nie graliśmy żadnego meczu. Doskonale wiedzieliśmy, czego możemy spodziewać się po warszawskiej drużynie. Zadania taktyczne wykonywane były perfekcyjnie. Bardzo się z tego cieszymy. Osobiście cieszę się, że całe spotkanie zagraliśmy całym zespołem do ostatniej piłki. Taki był nasz cel. Jak wychodziliśmy z szatni to powiedzieliśmy, że walczymy do ostatniej piłki i tak też zrobiliśmy.

Bartosz Kwolek powiedział po meczu, że mieliście podwójną motywację przed sobotnim półfinałem, ponieważ chcieliście pokazać się z dobrej strony pomimo braku w składzie Grzegorza Łomacza.
Znaliśmy potencjał Marcina Janusza. Osobiście bardzo wierzę w tego chłopaka, poza tym znam go długo. Całe szczęście, że w tej całej sytuacji mamy Marcina. Myślę, że w sobotę pokazał, co potrafi. Mieliśmy spokój na boisku. Nie było nerwowości pod tym względem, że przytrafiła się przykra kontuzja dla Grzegorza Łomacza, któremu życzę bardzo dużo zdrowia. Zagraliśmy zespołowo, co było kluczem do tego, żeby wygrać to spotkanie 3:0. Bardzo się z tego powodu cieszę, bo doszły mnie słuchy, że niektórzy przestają w nas wierzyć, więc tym bardziej to zwycięstwo jest powodem do radości.

Byliście zaskoczeni porażką ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w pierwszym półfinale Pucharu Polski?
Myślę, że każdy na tej hali był zaskoczony, bo byli faworytem. Nie można wygrywać cały czas. W mojej ocenie mogą mieć teraz troszeczkę problemów. Zespół nie może być cały sezon na fali, więc być może to jest ich teraz słabszy moment i inne zespoły muszą to wykorzystać.

Na co stać PGE Skrę Bełchatów w finale Pucharu Polski w konfrontacji z Treflem Gdańsk?
Na zwycięstwo!

z Hali Stulecia Emilia Kotarska

Facebook Comments