Wojciech Żaliński dla s-w-o.pl: Nie awansowaliśmy do Rio, ale plan minimum wykonaliśmy

Polacy wyszarpali Niemcom bilet do Tokio podczas turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich. O całym turnieju i debiucie rozmawialiśmy z Wojtkiem Żalińskim, przyjmującym reprezentacji i Cerradu Czarnych Radom.

Wielkie emocje, niesamowite akcje i wyrwany Niemcom awans na turniej w Tokio. Jak ocenia Pan ten mecz i cały turniej w wykonaniu reprezentacji Polski?

Wojciech Żaliński: Niesamowite emocje – te dwa słowa najlepiej określają cały turniej w wykonaniu naszej drużyny. Nie awansowaliśmy do Rio, ale plan minimum wykonaliśmy.

Wspaniała walka w dwóch pierwszych setach półfinału z Francją i nieco słabsza dyspozycja w trzeciej partii. Czego zabrakło w awansie do finału?

O meczu półfinałowym już zapomnieliśmy. Gdybyśmy dłużej go analizowali, na pewno nie dalibyśmy rady skupić się na meczu o wszystko z Niemcami.

Debiut w urodziny i dobry występ to chyba fajny prezent, jednak zabrakło zwycięstwa nad Niemcami. Czy miał Pan tremę przed tym występem i jak go Pan zapamięta?

Zapamiętam go na całe życie. Debiut w reprezentacji to spełnienie marzeń z dzieciństwa. Tremy nie było, bo byłem do tego debiutu dobrze przygotowany. Nie jestem już młodzieniaszkiem i etap, w którym siatkówka mnie stresuje, dawno już minął.

Wchodził Pan w trudnych momentach dla naszej reprezentacji, a mimo to pociągnął Pan grę. Co się wtedy czuje, czy są jakieś kalkulacje, czy raczej skupienie na konkretnym zadaniu?

Ciężko powiedzieć, że pociągnąłem grę. Zaprezentowałem się pozytywnie, ale dwa mecze, w których wchodziłem zakończyły się porażką. Wchodząc przy wysokim prowadzeniu rywala nigdy się nie kalkuluje.

Rozegrał Pan pół meczu z Niemcami i niecały set w meczu z Francją. Czuje Pan niedosyt, że nie przebywał Pan więcej na boisku?

W żadnym wypadku. Nie pojechaliśmy na turniej, żeby mnie ogrywać, tylko po konkretny cel.

Na trybunach zasiadło wielu polskich kibiców. Ich wsparcie było odczuwalne na boisku?

Oczywiście. Graliśmy w Berlinie, ale u siebie. Nasi kibice zdominowali trybuny i pomogli nam w każdej wygranej.

A jak Pan ocenia cały turniej od strony organizacyjnej?

Pierwszy raz byłem na takim turnieju i nie narzekam na organizację, chociaż słysząc o doświadczeniach kolegów z innych turniejów, w Polsce organizuje się turnieje na wyższym poziomie.

W Tokio ponownie spotkacie się z Francją. Waszymi rywalami będą także między innymi Irańczycy, Japończycy czy Chińczycy. Jak ocenia Pan szansę Polski na awans do Rio?

Nawet nie myślę o turnieju w Tokio. Przed nami pół sezonu ligowego i na tym się teraz będziemy skupiać.

Na koniec chciałabym zapytać jak będziecie świętować dzisiejszy sukces?

Nie będziemy świętować. Trzynastu z nas gra w PlusLidze, w środę mamy kolejkę ligową i jutro wracamy do szarej rzeczywistości.

Dziękuję za rozmowę.

Zobacz również:
-> Berlin 2016: Terminarz reprezentacji Polski
-> Terminarz i wyniki [Berlin]: Turniej kwalifikacyjny do IO2016
-> Plan transmisji turnieju kwalifikacyjnego do IO 2016
-> Terminarz i wyniki [Ankara]: Turniej kwalifikacyjny do IO2016

Facebook Comments