The Best House Manager przedstawia… #10

Przed nami już 10 tydzień z Kasią Grzyb. Jak ten czas szybko leci! Kto tym razem będzie głównym bohaterem albo bohaterką anegdoty? Zobaczcie sami!

#10
 
The Best House Manager przedstawia…
czyli anegdoty z Grzybków życia wzięte oraz siatkarskie ciekawostki

The Best House Manager jest wyrocznią dla swojej 3,5-letniej córeczki. Mimo tego, że Lila potrafi samodzielnie się ubrać, bardzo często konsultuje się z mamą w sprawie skarpetek… Nie chodzi o kolor, rodzaj czy wzór, tylko o poprawność zakładania. Lila ubierając skarpetkę pyta, czy aby na pewną ona jest „na tą nogę”. The Best House Manager jest pod wrażeniem przemyśleń córki, która jest przekonana, że skoro istnieje lewy i prawy but, skarpetki również muszą mieć swój przydział- jedna na lewą stopę, druga na prawą. Gdy Lila prawie codziennie rano zadaje to rozbrajające pytanie: „Mamusiu, na tą nogę?”, The Best House Manager z pełną powagą, powstrzymując drżące ze śmiechu kąciki ust, zawsze odpowiada twierdząco. Właśnie tak uroczo zaczyna się dzień w domu Grzybków.
Mniej uroczo jest na spacerach. Lila uwielbia prowadzić na smyczy swojego pupila. Chociaż w rzeczywistości na spacerach dominuje suczka Gaja (rasa Bichon, lecz usposobienie psa zaprzęgowego), która ciągnie za sobą najmłodszego Grzybka. Ostatnia rodzinna wycieczka nad morze była bardzo pouczająca dla The Best House Manager. Lila próbowała przywołać Gaję do siebie, lecz pies ganiał radośnie po piasku, szczekając i w ogóle nie reagując na polecenia. Nagle do uszu The Best House Manger dotarło wołanie córki: „Gaja! Chodź tu gamoniu!”. W ten oto sposób rezolutna 3,5-latka udowodniła rodzicom, że jest bardzo czujna, ma świetny słuch oraz szybko uczy się i zapamiętuje nowe słownictwo. Oczywiście do tej pory The Best House Manager spiera się z Panem Mężem, które z nich jest odpowiedzialne za wzbogacenie słownika Lili o wspomniane określenie. Nikt nie chce przyznać się do „gamonia”.

KONIEC

Cs.* Czy wiecie, że Wojtek jest absolwentem Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Spale? Po ukończeniu podstawówki Grzybek dostał się do SMS-u, który początkowo miał swoją siedzibę w Rzeszowie. Placówka ta została powołana z myślą o szkoleniu uzdolnionej siatkarskiej młodzieży. W klasie Wojtka było tylko 9 uczniów, między innymi Michał Bąkiewicz (obecnie trener AZS-u Częstochowy) oraz śp. Arkadiusz Gołaś. Młodzi sportowcy oprócz codziennych zajęć lekcyjnych mieli dodatkowo treningi (2 razy dziennie). Równolegle brali udział w różnych turniejach siatkarskich. To musiała być prawdziwa szkoła życia dla młodych siatkarzy- nauka z daleka od domu i równocześnie ciężka praca fizyczna. Po ukończeniu Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Spale Wojtek wrócił do Olsztyna (rodzinnego miasta), gdzie rozpoczął swoją przygodę z profesjonalną ligą siatkówki. Jednak to nie był koniec jego edukacji. Grając w olsztyńskim klubie, równolegle studiował na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Wojtek ukończył kierunek- praca socjalna na Wydziale Pedagogiki i Wychowania Artystycznego. Temat jego pracy magisterskiej był bardzo ciekawy: „Studenci UWM wobec problemu spożywania alkoholu w trakcie sesji egzaminacyjnej i tuż po jej zakończeniu”. 😉
W 2005 roku Grzybek zdobył tytuł magistra pracy socjalnej. Kto wie, może kiedyś jeszcze będzie miał okazję wykorzystać wiedzę zdobytą na studiach. 🙂

*Ciekawostka siatkarska

Zdjęcie Paulina Grabowska/Grabek Photography

Nie wiemy jak Wy, ale my chętnie przeczytalibyśmy całą pracę magisterską Wojtka 😉 A tymczasem pora się pożegnać i znów zacząć odliczanie do kolejnej niedzieli!

Bądźcie z nami! Czekamy na Wasze opinie i komentarze! 🙂

Facebook Comments