PlusLiga: Co przyniesie 21. kolejka?

Już jutro ponownie na parkiet wyjdą zawodnicy plusligowych ekip. Przed nami 21. kolejka zmagań w fazie zasadniczej. Ostatnie rozstrzygnięcia były dość zaskakujące, jak będzie teraz? Czy jakieś spotkanie wgniecie nas w fotel? Przeanalizujmy, czy są na to jakieś szanse.

Mocne otwarcie

Już jutro czekają nas aż trzy spotkania, w dodatku wszystkie trzy rozpoczną się o tej samej godzinie, 18:00. W Bydgoszczy Łuczniczka Bydgoszcz podejmie zespół Effectora Kielce, a obie te ekipy w klasyfikacji generalnej dzieli zaledwie jeden punkt. W ostatniej kolejce kielczanie polegli na swoim boisku graczom z Katowic (1:3), jednak zespół Piotra Makowskiego ma za sobą pięciosetową przeprawę z BBTS-em Bielsko-Białą. Zatem, zapowiada się interesujące spotkanie. Jutro z kolei w Radomiu włodarze podejmą zespół wicemistrzów kraju – Asseco Resovii Rzeszów. Oba zespoły po ostatnich meczach mogą odczuwać zmęczenie. Rzeszowianie przecież dopiero po tie-break’u zwyciężyli na Podpromiu nad zespołem z Lubina, a Cerrad Czarni Radom byli o krok od zwycięstwa z mistrzami Polski – ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Czy tym razem również wyszarpią punkty rywalom? A może rzeszowianie będą dyktować warunki gry na boisku? Już jutro po 18:00 się o tym przekonamy. Na deser z kolei mecz Jastrzębskiego Węgla z zespołem z Kędzierzyna-Koźla. Po ostatnich przetasowaniach w tabeli możemy oczekiwać od tych zespołów, że mecz będzie stał na wysokim poziomie sportowym. Kędzierzynianie musieli bowiem zaciekle walczyć z ekipą z Radomia o wygraną, a jastrzębianie po pewnym zwycięstwie nad MKS’em Będzin awansowali na trzecią lokatę w tabeli. Wiemy, na co stać obie drużyny i miejmy nadzieję, że jutro będą „gryzły parkiet”, aby dopiąć swego i zgarnąć całą pulę punktów.

Zagadkowa sobota

Sobotnie popołudnie wcale nie zapowiada się gorzej niż piątkowe. Już o 14:45 na Ergo Arenie gdańszczanie rozegrają mecz z PGE Skrą Bełchatów. Spotkania tych drużyn zawsze naszpikowane są siatkówką na dobrym poziomie i bilans spotkań tych ekip ostatnimi czasy dość mocno się wyrównał. Co więcej, motywacją jednych i drugich będzie odbudowanie pewności siebie po ostatnich porażkach ligowych. Podczas zmagań 20. kolejki gdańszczanie przegrali z beniaminkiem – Espadonem Szczecin, a na dodatek niejako ich zawodnik (na wypożyczeniu szczecińskiego zespołu) zmiótł ich z boiska. Z kolei PGE Skra Bełchatów w Warszawie ugrała tylko jednego seta z nieprzewidywalnym zespołem Jakuba Bednaruka. Obie ekipy więc będą chciały zwyciężyć w jak najlepszym stylu a przy okazji nie tracić punktów, które dla bełchatowian są teraz na wagę złota. Kibice w Ergo Arenie zgotują wspaniałe widowisko na trybunach, więc gdańszczanie będą niesieni wspaniałym dopingiem. Jak poradzi sobie z tak liczną gdańską publicznością PGE Skra Bełchatów? Przekonamy się już w sobotę o 14:45, transmisja w Polsacie Sport. Po 17:00 czekają nad spotkania Indykpolu AZS-u Olsztyn z BBTS-em Bielsko-Białą oraz GKS-u Katowice z MKS-em Będzin. Olsztynianie będą murowanym faworytem swojego spotkania, bowiem po ostatniej kolejce zajmują wysoką, piątą lokatę w klasyfikacji generalnej. Z pewnością będzie to wymagające spotkanie, jednak będą chcieli utrzymać wysoką pozycję w tabeli. Czy się uda? Zobaczymy. Do Katowic przyjedzie zespół z Będzina. Katowiczanie zdecydowanie prowadzą w tabeli nad swoimi sąsiadami z Będzina, jednak dobrze wiemy, że będzińska ekipa potrafi zaskoczyć.

 

 

Facebook Comments