Mistrz, Mistrz Resovia!

Asseco Resovia Rzeszów sięgnęła po siódmy w swojej historii tytuł mistrza Polski. Co kryje się za sukcesem podkarpackiej drużyny?

Zakończony sezon był dla zespołu z Rzeszowa jednym z ważniejszych. Czekała go nie tylko rywalizacja w Lidze Mistrzów, ale przede wszystkim walka o odzyskanie tytułu mistrza Polski. Przed sezonem klub dokonał kilku zmian, które miały wzmocnić dotychczasowy skład. Do drużyny dołączyli przyjmujący Marko Ivović, środkowy Russell Holmes oraz libero Michał Żurek. Z wypożyczenia wrócili natomiast przyjmujący Rafał Buszek i środkowy Dawid Dryja. Resovia zaczynała sezon 2014/2015 z sześcioma medalistami mistrzostw świata w swoich szeregach.

Lepszego początku rozgrywek PlusLigi rzeszowianie nie mogli sobie wymarzyć. Przez kolejne mecze szli jak burza, wygrywając  m.in. z Jastrzębskim Węglem czy ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Dobrą passę przerwała porażka w 11. kolejce, w której Sovia zmierzyła się z Lotosem Trefl Gdańsk. Na kolejną przegraną nie trzeba było długo czekać. W 13. kolejce rywalem Resoviaków była PGE Skra Bełchatów. Mecz między tymi drużynami odbył się w Atlas Arenie w Łodzi i miał być wielkim hitem tej kolejki. Niestety, sympatycy siatkówki nie obejrzeli wspaniałego widowiska, Skra wygrała gładko w trzech setach. Rzeszowianie wyraźnie zaliczyli spadek formy. W następnym meczu sprawili niemałą sensację, przegrywając z beniaminkiem z Lubina. W kolejnych pojedynkach Resovia powoli wracała do gry na wysokim poziomie, po drodze zaliczając wpadkę w meczu w Olsztynie. Zawodnicy Andrzeja Kowala zakończyli fazę zasadniczą na pierwszym miejscu z bilansem 22 zwycięstw i 4 porażek.

Rywalem ekipy z Rzeszowa w play-offach był Cerrad Czarni Radom. Jedynie w pierwszym meczu radomianie postawili się Sovii, przegrywając dopiero w tie-breaku. W drugim pojedynku rzeszowianie bez żadnych problemów pokonali drużynę Roberta Prygla. W półfinałach na Resoviaków czekał Jastrzębski Węgiel. „Pasów” będących w świetnej formie, nikt nie był w stanie zatrzymać. Podopieczni Roberto Piazzy ugrali przeciwko nim jedynie trzy sety w trzech meczach. W finale mistrzostw Polski spotkały się niewątpliwie dwie najlepsze w tym sezonie ekipy: Asseco Resovia Rzeszów i Lotos Trefl Gdańsk. Na początku nie było wyraźnego faworyta. Resovia grała wówczas swoją najlepszą siatkówkę, Gdańsk natomiast określano mianem „czarnego konia” PlusLigi. W pierwszym meczu wygrał Rzeszów. Wtedy przerwano na chwilę rywalizację finałową i rozegrano walkę o Puchar Polski. Tym razem zwyciężyła nadmorska drużyna, która wspierana przez swoich kibiców sięgnęła po trofeum. Przed drugim finałowym meczem zwycięstwo Resovii nie było już tak oczywiste. Po przegranym Pucharze Polski Sovia odbudowała się jednak i ostatecznie sięgnęła po tytuł mistrza Polski po raz siódmy w historii klubu, pokonując Lotos w dwóch kolejnych meczach.

Ogromnym sukcesem Resovii było również zdobycie srebrnego medalu Ligi Mistrzów. W fazie grupowej Andrzej Kowal i jego drużyna zajęli pierwsze miejsce, wyprzedzając  ACH Volley Lublanę, Budvanską Rivijerę Budvę oraz Berlin Recycling Volleys. W rundzie play-off Resoviacy rywalizowali z bardzo wymagającymi przeciwnikami: VfB Friedriechshafen oraz Lokomotiwem Nowosybirsk. Dla świetnie grającego polskiego zespołu nie była to wystarczająca przeszkoda i dlatego dostał się on do Final Four. W półfinale doszło do polsko-polskiego pojedynku, w którym Bełchatów musiał uznać wyższość rzeszowian. Ci zdobyli tytuł wicemistrzów Europy po przegranej z Zenitem Kazań.

Wielu ekspertów siatkarskich podkreśla, że tegoroczny skład Resovii był tym najmocniejszym i najlepszym w historii klubu. Sposób w jaki trener Kowal zbudował swój zespół, tworząc dwie równe szóstki budził wiele kontrowersji. Niektórzy twierdzili, że mocną drużynę można zbudować, grając cały czas jedną szóstką. Na przestrzeni całego sezonu koncepcja Andrzeja Kowala zdała test. Mistrzostwo Polski to zasługa przede wszystkim szerokiego składu. Resovia nie miała wyraźnego lidera. W przypadku słabszej gry jednego z podstawowych  zawodników, zastępował go ktoś z kwadratu, a gra zespołu na tym nic nie traciła, a często wyglądała nawet jeszcze lepiej. Dobrym przykładem jest chociażby rywalizacja finałowa PlusLigi, w której w dwóch ostatnich meczach statuetka MVP trafiła do Rafała Buszka i Dawida Konarskiego, którzy wcześniej nie dostawali od trenera wielu szans na grę.

W całym sezonie „Pasy” rozegrały 50 meczów (34 w PlusLidze, 12 w Lidze Mistrzów i 4 w Pucharze Polski), w tym 42 wygrały, a 8 przegrały (4 w PlusLidze, 3 w Lidze Mistrzów i 1 w Pucharze Polski). Najwięcej statuetek MVP otrzymali Jochen Schops i Fabian Drzyzga (po 6). Najlepiej punktującym, zagrywającym i atakującym zawodnikiem Resovii był Jochen Schops, który zdobył w PlusLidze w sumie 505 punktów, w tym 44 bezpośrednio z zagrywki i 434 punkty w ataku. Natomiast najlepiej blokującym był Piotr Nowakowski, który w tym elemencie zdobył 83 punkty.

Jak będzie w przyszłym sezonie? Trzon zespołu został zachowany. Kontrakty przedłużyli Fabian Drzyzga, Piotr Nowakowski, Jochen Schops, Nikolay Penchev, Lukas Tichacek, Łukasz Perłowski i powracający do gry po kontuzji Aleh Akhrem. Ważne umowy mają Krzysztof Ignaczak, Michał Żurek i Dawid Dryja. Z zespołem żegnają się Rafał Buszek, Dawid Konarski, Marko Ivović, Paul Lotman i Russell Holmes. Nowym zawodnikiem jest środkowy Cuprum Lubin, Dmytro Pashytskyy. Z wypożyczenia wraca natomiast młody przyjmujący, Aleksander Śliwka, który ubiegły sezon spędził w Politechnice Warszawskiej. Resovia każdego roku zaskakuje swoich kibiców przynajmniej jednym spektakularnym transferem. W tym roku okazał się nim kontrakt z Bartoszem Kurkiem. To nie koniec transferów. Na konferencji prasowej Jastrzębskiego Węgla prezes Zbigniew Grodecki poinformował o przejściu libero, Damiana Wojtaszka do rzeszowskiej drużyny. Asseco Resovia nie ogłosiła tego jednak oficjalnie. Tajemnicą pozostaje nadal pozycja atakującego.

„Nasza historia staje się legendą”. Takie hasło można było zobaczyć na meczu finałowym w hali na Podpromiu. Asseco Resovia Rzeszów od kilku sezonów tworzy swoją własną historię. Czy kibice powinni nastawić się teraz na erę Sovii?

Facebook Comments