Katarzyna Grzyb dla s-w-o.pl: Starcie Tytanów

Kończy się weekend, kończy się niedziela. Jesteście ciekawi, co słychać u Grzybków? Kasia dzieli się z nami po raz kolejny swoimi emocjami i swoim szczęściem, ale… Zobaczcie sami! 😉

Witam serdecznie.

Dzisiaj będzie obszerny tekst, żeby zrekompensować Wam brak zeszłotygodniowej lektury. 😉 Na ostatnim meczu fazy zasadniczej Asseco Resovia – LOTOS Trefl nie mogło, oczywiście, zabraknąć Michałka. Podobno dzielnie kibicował przez całe spotkanie. Ale do tego meczu przygotowywał się już wcześniej – wymyślając słowa nowej przyśpiewki resoviackiej, tym razem do melodii „Koko koko, Euro spoko”. 😉 Poniżej cytuję kolejny fragment twórczości Michałka:

„Cieszą się Soviacy, nie cieszy się LOTOS,
że tu Resoviacy robią dla nich kłopot,
że tu Resoviacy robią dla nich kłopot.

Koko koko Sovia spoko. Piłka leci hen wysoko.
Wszyscy razem zaśpiewajmy – Sovii doping dajmy!” 🙂

Ale zdolny ten mój synek! 😉 Podczas tego meczu gościnnie wystąpiły koleżanki z mojej grupy tanecznej SensDance. Żałuję, że nie mogłam zobaczyć ich na żywo! Ale mam nadzieję, że ich występ się podobał i dobrze dopingowały naszym siatkarzom. 😉

Zdjęcia z archiwum Katarzyny Grzyb. All Rights Reserved. „Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez zgody ich autora jest surowo zabronione!

W czwartek było coroczne święto zakochanych. Jest wielu przeciwników skomercjalizowanych Walentynek, ale jak dla mnie – każdy pretekst jest dobry, żeby sprawić przyjemność ukochanej osobie, kupić jej prezent i samemu zostać obdarowanym. 😉 Od kilku lat unikamy za to walentynkowych wyjść – między innymi ze względu na komercjalizację tego święta, co wiąże się z przepełnionymi restauracjami, kinami itp. W Walentynki najpierw dostałam kartkę od Michałka – to było urocze! Jeszcze kilka lat i zamiast walentynki dla mamusi Michaś będzie pisał liściki miłosne do dziewczyn. 😉 Lenka też dostała kartkę od brata. A potem mój Walenty (o imieniu Wojtek) wręczył mi kwiaty, czekoladki, kartkę i prezent. 🙂 Piękne rozpoczęcie dnia! Popołudnie również miałam udane – podczas kolejnej kontrolnej wizyty zobaczyłam na monitorze aparatu USG ponownie moje maleństwo. 😉 Chyba czas się pochwalić – jestem w ciąży i w sierpniu nasza rodzina się powiększy o nowego, małego Grzybka. 🙂 Dlatego też z powodu różnych dolegliwości ciążowych ostatnio opuściłam kilka meczów na Podpromiu. Myślę, że moja absencja jest już usprawiedliwiona. 😉

A teraz wreszcie przejdę do tematyki siatkarskiej i skupię się na dzisiejszym meczu. Play-offy czas zacząć! Asseco Resovia kontra Skra Bełchatów – czyli starcie tytanów (zeszłosezonowych tytanów)! 😉

Tym razem na mecz wzięłam tylko Michałka, Lenka zazwyczaj nudzi się na hali i wtedy jest mi ciężko skupić się na przebiegu spotkania. Umówiłyśmy się w gronie kobiet siatkarzy (żony, narzeczone, partnerki), że dzisiaj każda z nas założy koszulkę meczową swojego mężczyzny. 😉 I tak w naszym sektorze prawie każdy zawodnik Resovii miał swoją prywatną, wierną fankę w koszulce ze swoim nazwiskiem. 🙂 Michaś przed meczem zdradził mi swoje typowanie i pewnie oświadczył, że jego zdaniem dzisiaj wygramy 3:0 albo 3:1! Chyba następnym razem postawię pieniądze na wynik typowany przez mojego synka! Normalnie prorok! 😉 Hala Podpromie był pełna po brzegi! Komplet kibiców, a na trybunach dominował kolor biały i czerwony. Świetny doping Klubu Kibica – motywujący wszystkich na hali. Ten mecz był dla nas bardzo ważny. To dopiero pierwsze spotkanie w fazie play-off, ale teraz każdy mecz ze Skrą to nasze „być albo nie być”. Dzisiaj na szczęście wszystko potoczyło się po naszej myśli! Siatkarze Resovii zagrali bardzo dobrze, a kibice dali im wspaniałe wsparcie. Gorący, głośny i emocjonujący doping, pod koniec setów wszyscy wstają z krzeseł i wciąż biją brawo – właśnie w takich momentach można poczuć, że „wszyscy jesteśmy Resovią”. 🙂 Mój znajomy opracował podczas meczu specjalne buczenie, którym rozpraszał przeciwnika na zagrywce. Musimy je opatentować, ponieważ w 90% było ono skuteczne! Kiedy siatkarz ze Skry stawał w polu zagrywki, a znajomy wydobywał z siebie to specyficzne, donośne buczenie – zagrywka była zepsuta! To było genialne! 😉 Wygraliśmy 3:1!!! Co za radość! Szkoda tylko, że mój mąż nie miał okazji ani razu pojawić się na boisku. 🙁 Biedaczek pewnie zmarzł podczas meczu. 😉 Oczywiście żartuję, Wojtek cały czas się rozgrzewał i był w gotowości. 🙂 W tym miejscu chciałam pozdrowić młodego, ale wiernego kibica Resovii – Szymona, który specjalnie stanął na nodze ochroniarzowi w odwecie za uszczypliwość owego pana, który to po zakończeniu spotkania zażartował do kolegi: „I po co ten Grzyb się po meczu rozciąga?!”. 🙂 Jestem przeciwniczką przemocy, ale też przeciwniczką złośliwości i głupich żartów! 😉 Dzięki Ci Szymon za solidarność! 😉

Mój syn standardowo ma teraz pomeczową chrypę, ale jest przeszczęśliwy z powodu naszej wygranej i tego, że jego typowanie się sprawdziło. 🙂 Po zakończeniu „starcia tytanów” miałam przyjemność rozdać kilka autografów, podpisać moją książkę i otrzymać słodki prezent od czytelniczki (pozdrawiam Cię Agnieszko i jeszcze raz dziękuję!). 🙂 Takie gesty są dla mnie niezmiernie miłe, sprawiają mi wiele radości i oczywiście bardzo je doceniam!

Czas ochłonąć z tych siatkarskich emocji! Pora na odpoczynek i sen, a jutro znowu zwarci i gotowi spotykamy się na hali, żeby dopingować naszym siatkarzom! Resovia Mistrz!!! 🙂

Na zakończenie mam dla Was anegdotę. We wrześniu, kiedy rozpoczęliśmy z Wojtkiem snucie planów o powiększeniu rodziny, chcieliśmy najpierw porozmawiać z dziećmi i poznać ich zdanie na temat ewentualnego posiadania rodzeństwa. Zapytaliśmy Lenkę i Michałka, czy chcieliby mieć jeszcze jedną siostrę lub brata. Oboje zareagowali bardzo entuzjastycznie na tę propozycję, przy czym Michaś „zamówił” sobie brata, a Lenka siostrę. Próbowaliśmy im wytłumaczyć, że nie można sobie wybrać płci dziecka i z góry nie wiadomo, czy będzie się miało dziewczynkę czy chłopca. Lena przemyślała sprawę i chyba chcąc, żeby było sprawiedliwie powiedziała: „Mamuś, a możemy mieć dwa dziecka? Proszę! Proszę!”. 🙂 No bez przesady! 😉

Pozdrawiam i życzę Wam dzisiaj kolorowych snów!
Kasia Grzyb

Polecamy link do „Emocjanów wybranych” Kasi Grzyb
Emocjany wybrane

Zdjęcia z archiwum Katarzyny Grzyb. All Rights Reserved.
„Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez zgody ich autora jest surowo zabronione!”
opracowanie EK

Facebook Comments