Katarzyna Grzyb dla s-w-o.pl: Siatkarski piknik, facebook i Dzień Mamy

Tradycją stało się to, że w każdą niedzielę zaglądamy do domku rodzinki Grzyb! Co tym razem wydarzyło się w Rzeszowie i Kolbuszowej? Dzisiejsza niedziela jest też wyjątkowa ze względu na Dzień Mamy! Jak ten cudowny czas spędziła Kasia Grzyb? Zobaczcie sami!

Witam serdecznie.

Tydzień temu w niedzielę (19 maja) w Kolbuszowej odbył się siatkarski piknik, na którym byliśmy obecni. Wojtek został zaproszony jako gość specjalny. 🙂 Ta sportowa impreza w Kolbuszowej rozpoczęła się turniejem o statuetkę Kierownika Warsztatów Terapii Zajęciowej. Udział w nim wzięły drużyny występujące w rozgrywkach Kolbuszowskiej Amatorskiej Ligi Piłki Siatkowej oraz zespoły pretendujące do gry w tej lidze. My dotarliśmy dopiero na sam finał turnieju i mieliśmy okazję oglądać mecz zespołu Głogovii (III liga) z Leśnikiem Kolbuszowa. Kiedy tylko przyjechaliśmy na ten piknik, Wojtek został powitany przez kibiców dużymi brawami. Nasz mistrz miał za zadanie między innymi przeprowadzenie konkursu dla najmłodszych. Nawet Michałek wziął udział w konkurencji odbijania piłki i bardzo dobrze mu poszło. 😉 Siatkarski piknik zakończony został rozdaniem nagród dla najlepszych drużyn i zawodników. Nagrody i dyplomy wręczał Wojtek w asyście Michasia. 🙂 My również otrzymaliśmy pamiątkowe upominki od organizatorów imprezy. Potem kibice rozpoczęli długą sesję zdjęciową z Wojtkiem w roli głównej. To piękne, że w powiecie kolbuszowskim jest tak wiele amatorskich zespołów siatkarskich. Siatkówka jest bardzo popularnym sportem i oprócz kibicowania bardzo dużo osób uprawia tę dyscyplinę sportową. Siatkówka górą! A siatkarze są coraz bardziej rozpoznawalni. Ostatnio całą rodziną byliśmy nad Jeziorem Solińskim na wycieczce „pokomunijnej” zorganizowanej przez parafię, w której Michałek przystępował do Pierwszej Komunii Świętej. I tam właśnie mijaliśmy dużo turystów. Dwie grupy zwiedzających z pewnością rozpoznały Wojtka – ludzie obracali się za nami, wskazywali palcami na niego, szeptali do siebie. 😉 No chyba, że to za mną się obracali (mimo rosnącego brzuszka nadal uważam się za atrakcyjną kobietę) 😉 Mijaliśmy też pewną parę młodych ludzi. Chłopak mówi do swojej dziewczyny: „Zobacz Grzyb!”. Na co ona mu odpowiedziała: „Jaki grzyb?”. 🙂

Zdjęcia z archiwum Katarzyny Grzyb. All Rights Reserved. „Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez zgody ich autora jest surowo zabronione!

Przy okazji dzisiejszego tekstu chciałam poruszyć jeszcze temat internetu i anonimowości w sieci. Jestem użytkowniczką facebooka i cenię sobie ten serwis społecznościowy jako narzędzie kontaktu ze znajomymi, a także fanami siatkówki. Od siatkarskich kibiców dostaję dużo zaproszeń do grona znajomych. Przyjmuję je i z miłą chęcią czytam większość wiadomości od fanów, słów wsparcia, listów sympatii. Takie ciepłe gesty od kibiców sprawiają mi wiele radości. Ale internet powoduje również, że niektórzy młodzi ludzie stają się tutaj bardziej bezpośredni, pewni siebie. I tak na przykład na facebooku otrzymuję takie wiadomości od niespełna 14-letniej dziewczyny: „co u ciebie? pogadamy?” lub jeszcze bardziej bezpośrednio- „masz może 2 bilety na mecz? to pilne i bardzo ważne, no to jak?”. Albo takie bezosobowe pytania skierowane do mnie, zadane przez 15-letniego chłopca po którymś z wyjazdowych meczów Asseco Resovii: „przyjechali już?”, „SOVIA juz przyjechała?”. Ciekawe, czy gdybym spotkała się z tymi młodymi ludźmi na żywo, czy chociaż mieliby odwagę spojrzeć mi w oczy lub powiedzieć „dzień dobry” czy raczej „hej”. 🙂 W internecie chyba wszystko jest dozwolone. Trochę przeraża mnie taka bezpośredniość połączona z brakiem kultury i szacunku do starszej osoby. Ręce mi wtedy opadają i sama nie wiem, co na to odpisać. Czasami lekceważę takie wiadomości, ale kiedy „znajomy” jest natrętny i nie odpuszcza – nie pozostaje mi nic innego jak grzecznie zwrócić mu uwagę. Ostatnio pewien 18-latek rozłożył mnie na łopatki. Dostałam od niego taką wiadomość: „hej pytanie mam. jakie czyności trzeba wykonac aby przygotowac podłoże do malowania?”. ??? 🙂 Grzecznie odpisałam mu: „Nie mam pojęcia. A dlaczego mi zadajesz to pytanie?”. ??? Na co on odpowiedział: „bo myslałem że pani wie i tyle”. 🙂 No niestety – nie znam się na malowaniu. 😉 Ale to nie wszystko. Za kilka dni dostałam od niego kolejną wiadomość: „past simple przeszły prosty zna pani? trzeba mi wytłumaczyć”. Jakby to powiedział Fistach (grany przez Tomasza Karolaka) z filmu „Testosteron”- MASAKRA! 🙂 Dochodzę do wniosku, że w takich sytuacjach chyba najlepszym wyjściem będzie po prostu ignorancja. 😉

Zdjęcia z archiwum Katarzyny Grzyb. All Rights Reserved. „Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez zgody ich autora jest surowo zabronione!

Dzisiaj Dzień Mamy! Od rana miałam same niespodzianki. Dostałam od dzieci po dwie laurki, prezenty (fartuszek z napisem „Kocham mamę królową kuchni” oraz statuetkę dla Supermamy), a na śniadanie zaserwowali mi (oczywiście przy pomocy tatusia) naleśniki z serem i truskawkami. Natomiast na deser po obiedzie była galaretka z żelkami, w której wykonaniu również pomagali Wojtkowi. 🙂 Cudowny dzień! 🙂 Jako właścicielka takiego fartucha, zobowiązana byłam zrobić coś pysznego dla moich pociech. 😉 Dzieciaki zamówiły sobie ciasto czekoladowe. Nieskromnie przyznam, że królowa kuchni robi pyszne brownie, które znika z talerzy w mgnieniu oka. 😉 Mam nadzieję, że wszystkie mamy przyjemnie spędziły dzisiejsze święto.

Serdecznie pozdrawiam wszystkie mamusie, a zwłaszcza moją!!!
Kolorowych snów!

Kasia Grzyb

Ps. Życzę Wam udanego odpoczynku podczas zbliżającego się długiego weekendu i do „napisania” za dwa tygodnie.

Polecamy link do „Emocjanów wybranych” Kasi Grzyb
Emocjany wybrane

Zdjęcia z archiwum Katarzyny Grzyb. All Rights Reserved.
„Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez zgody ich autora jest surowo zabronione!”

Facebook Comments