Katarzyna Grzyb dla s-w-o.pl: Lubię to!

PlusLiga wystartowała w piątek, a to oznacza, że teraz częściej będziemy zaglądać do domku rodzinki Grzyb! Zapraszam do miłej lektury!

Zdjęcia z archiwum Katarzyny Grzyb. All Rights Reserved. „Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez zgody ich autora jest surowo zabronione!

Witam serdecznie!

Szczerze powiem, że ostatnio bardzo ciężko zabrać mi się za pisanie dla Was tekstów. Trochę jestem w „niedoczasie”. 😉 Mój mąż ma bardzo napięty grafik treningów i meczów, więc ja bardzo często jestem sama z dziećmi. Rano Wojtek zawozi Michała do szkoły i Lenkę do przedszkola, a sam jedzie na trening. Ja zostaję w domu z Lilianką i z listą zadań domowych do wykonania. Punktem obowiązkowym każdego dnia jest jeszcze spacer z Lilą. Wojtek wraca koło południa, jedzie po Michała, ja przygotowuję dla nas obiad. Po obiedzie krótka chwila relaksu i trzeba odebrać Lenkę z przedszkola. Najpóźniej ok 17.00 Wojtek wyjeżdża na drugi trening, z którego wraca ok. 21.00. Spędzając popołudnia sama z trójką dzieci, nie narzekam na nudę. 😉 Już prawie do perfekcji wyćwiczyłam podzielność mojej uwagi i potrafię ogarnąć wszystkie swoje pociechy na raz i nawet psa (który często jest zazdrosny o nowego członka naszej rodziny i również potrzebuje mojej uwagi). Koniec dnia jest dla mnie najbardziej intensywny – kolacja, karmienie Lili, kąpiele, kładzenie spać dzieci. Mój mąż wraca do domu jak dzieci już grzecznie leżą w łóżeczkach. Lena zazwyczaj już śpi, Michaś czyta książkę, a Lila czasami czeka na tatusia. 😉 Ktoś mógłby mnie teraz zapytać: „Chwalisz się czy żalisz?”. 😉 Nic z tych rzeczy! Po prostu chciałam prosić Was o zrozumienie, jeśli którejś niedzieli mój tekst nie ukazałby się. Czasami mogę się nie wyrobić, ale obiecuję, że wraz z rozpoczęciem nowego sezonu PlusLigi będę się starała pisać dla Was regularnie czyli co tydzień. Dzięki Wam motywacji mi nie brakuje. Niedawno dostałam bardzo miłą wiadomość od swojej imienniczki, która jest fanką siatkówki i regularnie czyta moje teksty. Już jej pierwsze zdanie totalnie mnie wzruszyło: „Pani Kasiu, jak dobrze, że Pani jest!”. 🙂 Kasia napisała jeszcze: „Człowiek ciągle się gdzieś śpieszy, gdzieś za czymś goni, przejmuje się większymi i mniejszymi rzeczami. I raz w tygodniu totalne slow. Nowy tekst Kasi Grzyb, czyta się przy dobrej kawie czy herbacie w skupieniu i przy dobrych emocjach. Uśmiecham się, czytając co u Grzybków i co ma do powiedzenia mądra Kobieta. „Lubię to!”. 🙂

Dziękuję Kasiu! Czasami mam wątpliwości, czy moje pisanie ma sens. Nie jestem znawczynią siatkówki, piszę dla Was o swojej rodzinie, przemyśleniach i odczuciach. Zastanawiam się, czy Wy naprawdę chcecie czytać takie rzeczy. Kasiu, Twoje „Lubię to!” dużo dla mnie znaczy, tak samo jak pozytywne opinie wszystkich moich czytelników. Jest moc! 🙂

We wrześniowym numerze Niezależnego Miesięcznika Ziemi Strzyżowskiej „Nad Wisłokiem” ukazał się tekst Marcina Łukaszka pt. „Marzenia się spełniają…”. Jego wypowiedź sprawiła mi ogromną radość i bardzo mnie wzruszyła. Dziękuję Marcinie za miłe słowa! Poniżej zamieszczam ksero jego tekstu. Jest moc! 🙂

fot. Katarzyna Grzyb „All Rights Reserved. Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez zgody ich autora jest surowo zabronione!”

A teraz przejdę do siatkówki. 😉 Tydzień temu na hali Podpromie odbyła się prezentacja drużyny Asseco Resovii i sparing z Jastrzębiem. Z wielką chęcią udałam się na tę imprezę. Tak jak wszyscy kibice jestem już spragniona siatkarskich emocji! Prezentacja zawodników była poprzedzona występami artystycznymi, a kiedy powitaliśmy siatkarzy przyszedł czas na sparing. Nie mogłam zostać do końca imprezy, musiałam wracać do Lili. Michaś za to został do końca i razem z Wojtkiem uczestniczył nawet w koncercie zespołu Piersi, który odbył się po sparingu. Bardzo przyjemnie było powrócić na halę po tak długiej przerwie, zobaczyć znowu komplet publiczności na trybunach! To niesamowite, że tak wiele osób pasjonuje się siatkówką! Mam nadzieję, że podczas meczów ligowych oraz LM na Podpromiu będzie gorąca atmosfera i „będzie się działo” oraz że „będzie zabawa”, czego trochę zabrakło mi podczas prezentacji. 😉

We wtorek nasz atakujący- Jochen Schoeps obchodził swoje 30-ste urodziny. Cała drużyna wraz z osobami towarzyszącymi świętowała razem z nim. Zostaliśmy zaproszeni przez Jochena na urodzinową kolację do restauracji. Było bardzo miło i wesoło! Jochen, życie zaczyna się po 30-stce! 😉 Wiem to z autopsji! 🙂

fot. Katarzyna Grzyb „All Rights Reserved. Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez zgody ich autora jest surowo zabronione!”

W piątek odbył się pierwszy mecz PlusLigi. Resovia na własnej hali pokonała BBTS Bielsko-Biała 3-0. To spotkanie oglądałam w TV, ale na Podpromiu był mój specjalny wysłannik – Michaś. 🙂 Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona grą zawodników z Bielska-Białej – dzielnie walczyli i pokazali klasę. Wreszcie zobaczyliśmy Resovię w komplecie i mogliśmy podziwiać nasze nowe nabytki w akcji! Na naszym koncie pierwsze 3 punkty! Super!

Następne dwa tygodnie będą bardzo intensywne dla naszych siatkarzy: Super Puchar w Poznaniu, mecz ligowy w Radomiu, Liga Mistrzów w Paryżu i kolejny mecz ligowy w Jastrzębiu. Wszystkie spotkania na wyjeździe, co oznacza że Wojtka nie będzie w domu prawie 2 tygodnie! 🙁 Ale jak to mówi pewne proste aczkolwiek wymowne powiedzenie: „Gra się – ma się”. 😉 Co można tłumaczyć tak: gracze mają zaszczyty, pieniądze, chwałę, ale też dużo pracy, obowiązków i wyrzeczeń. 😉 Czyli przez kolejne 2 tygodnie będę słomianą wdową! „Damy radę? Tak! Damy radę!”- to cytat z bajki „Bob budowniczy” (kto ma dzieci, ten go zna) 😉

Na zakończenie chciałam jeszcze bardzo Was prosić o przyłączenie się do aukcji charytatywnej dla Oli – córeczki mojej znajomej. Kupujcie cegiełki! Jedna cegiełka kosztuje tylko 1zł! Każda złotówka się liczy! Rodzice Oli zbierają pieniążki na jej rehabilitację. Gdyby każdy z Was kupił choć jedną cegiełkę, byłaby to ogromna pomoc dla tej dziewczynki. Poniżej jest link do aukcji. Proszę o pomoc!

http://allegro.pl/aukcja-charytatywna-cegielka-dla-oli-sukienka-i3597175255.html?utm_source=Facebook&utm_medium=LikeButton

Tradycyjnie na sam koniec mam dla Was anegdotę.

Michał grał w FIFĘ i równocześnie kibicował swojej drużynie, śpiewając na cały dom: „Barcelona mistrz! Barcelona mistrz! Barcelona mistrz, mistrz, mistrz, mistrz, mistrz!”. Lena była bardzo czujna i mówi do niego: „Michał, chyba raczej Resovia mistrz!”. 🙂

Pozdrawiam cieplutko!
Kasia Grzyb

Zdjęcia z archiwum Katarzyny Grzyb. All Rights Reserved.
„Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez zgody ich autora jest surowo zabronione!”
opracowanie: EK

Facebook Comments