Jan Nowakowski: Naszą bolączką jest to, że w pewnym momencie zaczynamy słabiej zagrywać

Łuczniczka Bydgoszcz uległa w piątek w tie-breaku drużynie Effectora Kielce. Mimo prowadzenia 2:1 gospodarze nie zdołali zwyciężyć i tym samym muszą się zadowolić tylko jednym punktem. O przebiegu spotkania opowiedział Jan Nowakowski, środkowy ekipy znad Brdy.

Jan Nowakowski zdobył w meczu 14 punktów, w tym jeden bezpośrednio z zagrywki i jeden blokiem. Dla bydgoszczan prowadzenie 2:1 okazuje się po raz kolejny pechowe – To samo sobie powiedzieliśmy w trakcie meczu, bo prowadziliśmy 2:1 i znów – niestety – graliśmy tie-break, który przegraliśmy. Bardzo chcieliśmy wygrać to spotkanie, ale jak widać ta klątwa jeszcze w nas gdzieś siedzi. – mówił po meczu środkowy bydgoskiego zespołu.

Kluczowym momentem tego spotkania była końcówka pierwszego seta, którą minimalną różnicą punktów wygrali kielczanie. – Pierwszy set był bardzo brzydkim setem, zarówno z jednej jak i drugiej strony. Graliśmy słabo, oni jeszcze słabiej, ale to my przegraliśmy tę partię. W profesjonalnej siatkówce nie powinno sie nic takiego zdarzyć. Wyciągniemy jednak z tego wnioski i w tygodniu będziemy nad tym pracować. – zapowiedział Nowakowski.

W czwartym secie Łuczniczka goniła podopiecznych Sinana Tanika, ale Effector nie dał wydrzeć sobie zwycięstwa w tej partii. – Podczas meczu rzadko kiedy pamiętam dokładnie wyniki, dlatego muszę jeszcze raz obejrzeć to spotkanie na spokojnie i wyciągnąć konkretne wnioski. W tym momencie nie jestem w stanie powiedzieć, co się stało i dlaczego przegraliśmy tę partię. Po czym dodał – Naszą bolączką jest to, że w pewnym momencie zaczynamy słabiej zagrywać, przeciwnik ma wówczas lepsze przyjęcie, dokłada do tego dobrą zagrywkę i losy meczu się odwracają. Mimo że wcześniej można było pomyśleć, że to my kontrolujemy przebieg gry.

Wszyscy wiemy, że tie-break to loteria i jeden mały błąd może decydować o porażce. – Kiedy gra się na przewagi w tie-breaku to niuanse decydują o tym, kto wygrywa spotkanie. W tym momencie lepsi byli kielczanie i to oni mogą cieszyć się ze zwycięstwa za dwa punkty. – kończy swoją wypowiedź środkowy Łuczniczki Bydgoszcz.

Inf.własna

Facebook Comments