Jakub Popiwczak dla s-w-o.pl: Nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszego scenariusza

Jastrzębski Węgiel sprawił nie lada niespodziankę, pokonując w sobotę zespół LOTOSU Trefla Gdańsk. O wrażeniach po meczu, dobrej dyspozycji zespołu i zbliżającym się starciu z PGE Skrą Bełchatów rozmawialiśmy z Jakubem Popiwczakiem, libero jastrzębian.

Emilia Kotarska: Przede wszystkim ogromne gratulacje! Zagraliście dzisiaj bardzo dobre spotkanie i zasłużenie wywozicie z Gdańska trzy punkty. W takiej atmosferze to nawet 9 godzin drogi powrotnej nie jest straszne…

Jakub Popiwczak: Dziękuję bardzo za gratulacje! Na pewno wyjeżdżamy stąd w znakomitych nastrojach, ponieważ przyjechaliśmy tutaj, żeby zagrać jak najlepiej potrafimy. Niekoniecznie nastawialiśmy się na jakiś konkretny cel, czy na przykład wygranie za trzy punkty, czy też za dwa.  Dlatego komplet punktów w tym spotkaniu jest dla nas świetnym rezultatem. Nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszego scenariusza. Droga do Jastrzębia na pewno zleci bardzo szybko.*

Nie da się ukryć, że nie byliście faworytem tego spotkania. Ostatni słaby występ u siebie z Asseco Resovią Rzeszów, a dzisiaj zupełnie inne oblicze. Przyczyną była słabsza dyspozycja LOTOSU Trefla Gdańsk czy raczej to, że zdołaliście szybko oczyścić głowy po ostatnich słabszych występach?

Styczeń zaczął się dla nas bardzo dobrze. Potem złapaliśmy taką zadyszkę, bo ostatnie nasze mecze z Resovią, Bielskiem czy ZAKSĄ nie były zbyt dobre. Męczyliśmy się na boisku, nie pokazywaliśmy dobrej siatkówki. To na pewno też było związane z tym, że nie mieliśmy okazji na lepszy trening przez cały tydzień. Praktycznie co trzy dni graliśmy, dlatego to nie wyglądało zbyt dobrze. Teraz był pierwszy tydzień przepracowany całościowo i widać od razu doskonałe efekty. Mamy się z czego cieszyć, bo zwyciężyliśmy za trzy punkty.

Na konferencji prasowej Michał Masny powiedział właśnie, że gdy gracie co trzy dni to jest zdecydowanie gorzej niż wtedy, kiedy macie szansę spokojnego treningu przez cały tydzień. To rzeczywiście ma tak duże znaczenie w przypadku Waszej drużyny?

Zdecydowanie! Wydaje mi się właśnie, że to widać po naszych wynikach. Kiedy mamy okazję spokojnie potrenować, to gramy dużo lepiej. Nie jesteśmy jeszcze tak doświadczonym zespołem, że wystarczy nam wyjść, trochę podotykać piłki, by na meczu każdy potem pokazał swoje najlepsze umiejętności. U nas to wygląda nieco inaczej. Jesteśmy młodym zespołem, który potrzebuje powtarzalności i treningu, żeby prezentować swoją najlepszą siatkówkę.

Znacząca różnica była widoczna w przyjęciu obu zespołów, które w Waszym przypadku znacznie ułatwiło grę w pierwszej akcji…

Zagraliśmy bardzo dobrze w każdym elemencie. Na pewno w kontrataku spisywaliśmy się znakomicie. Mieliśmy kilka niesamowitych obron i skończonych ataków. To nakręcało naszą grę, co było widać po tych punktach zdobywanych seriami, czy to w trzecim czy czwartym secie, kiedy udało nam się odjechać Treflowi na bezpieczny dystans i potem już utrzymać tę przewagę. Nie jestem w stanie ocenić na ten moment, jak to statycznie wyglądało, ale wszystkie elementy funkcjonowały dzisiaj bardzo dobrze w naszym zespole.

Można powiedzieć, że dzisiaj zamieniliście się rolami. Do tej pory to LOTOS Trefl Gdańsk był drużyną, która męczyła rywali, dobrze grając w bloku i obronie.

Rzeczywiście, w Gdańsku ten system funkcjonuje bardzo dobrze. To na pewno zasługa trenera Andrei Anastasiego. Wiadomo, jak pracują włoscy trenerzy. W Treflu to jest bardzo dobrze poukładane. Każdy wie, za co jest odpowiedzialny. Nie ulega wątpliwości, że gdańszczanie byli bardzo dobrze przygotowani, ale nasz nieszablonowy rozgrywający, Michał Masny, robi ogromną różnicę. Jest naszym przywódcą i dzięki niemu tak dobrze to wszystko wyglądało dzisiaj. My ciągle pracujemy i staramy się podbijać jak najwięcej piłek i dobrze grać blokiem. Myślę, że dzisiaj wyglądało to bardzo dobrze.

Po takim meczu z ogromną nadzieją i wolą walki możecie podejść do kolejnego ciężkiego starcia. Tym razem czeka na Was PGE Skra Bełchatów…

Oczywiście, że tak. Będziemy mieli okazję zagrać mecz z zespołem, który jest zdecydowanym faworytem. Podejdziemy jednak do spotkania, tak samo jak do tego z LOTOSEM, w pełni skoncentrowani. Chcemy ugrać jak najwięcej, bo wiadomo, że Skra przyjedzie do Jastrzębia po trzy punkty, a każdy punkt, który uda im się zabrać, dla nas będzie bardzo cenny.

*rozmowa została przeprowadza w sobotę
rozmawiała Emilia Kotarska

Facebook Comments