Grzegorz Łomacz: Wszyscy wiemy, o co gramy

Za naszą reprezentacją ostatni sprawdzian przed japońskimi kwalifikacjami do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro – biało-czerwoni zajęli trzecie miejsce  w tegorocznym Memoriale Huberta Jerzego Wagnera. Dokładnie tydzień dzieli nas od pierwszego meczu Polaków w bitwie o przepustkę do Rio.

W rozgrywanym w krakowskiej TAURON Arenie Memoriale Huberta Jerzego Wagnera polscy siatkarze zmierzyli się z reprezentacjami Bułgarii, Belgii oraz Serbii. Nasza drużyna zakończyła turniej na trzecim miejscu, odnosząc jedno zwycięstwo i dwie porażki. Jak powiedział Grzegorz Łomacz, rozgrywający polskiego zespołu: – Na pewno to był super sprawdzian, dużo graliśmy, wiemy nad czym mamy pracować i co mamy poprawić do tej głównej imprezy, która teraz dla nas będzie ważna.

W ostatnim, przegranym pojedynku z reprezentacją Serbii, nasza drużyna prowadziła 2:0, by przegrać ostatecznie 2:3.  Musimy większą presję wywierać zagrywką, dzisiaj było troszeczkę gorzej niż wczoraj z tym elementem. Na pewno brakuje jeszcze świeżości, dynamiki, szczególnie pod koniec. (…) Troszeczkę opadliśmy z sił, zabrakło nam w końcówce trochę pędu i Serbowie to wykorzystali, grali lepiej od nas – podsumował Łomacz.

Najważniejsze dla polskiego zespołu są jednak przygotowania do japońskiego turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich. Memoriał Huberta Jerzego Wagnera był dla naszych zawodników doskonałym przetarciem przed pojedynkami w Tokio. Z meczów z tak wartościowymi przeciwnikami, jak Bułgarzy, Belgowie i Serbowie, drużyna musi wyciągnąć wnioski. – Każdy po kolei będzie miał tyle samo wniosków i będziemy to przenosić na treningi, żeby pracować skutecznie  powiedział Grzegorz Łomacz.

Kibice reprezentacji mieli ostatnią okazję,  by w TAURON Arenie spotkać się z drużyną przed jej wyjazdem do Japonii. Polska reprezentacja wyleciała do Tokio w piątek, dokładnie za tydzień pierwszy mecz kwalifikacji grany przez Polaków z Kanadą. Jest więc chwila dla naszych zawodników na aklimatyzację w Kraju Kwitnącej Wiśni: – Będziemy w Japonii tydzień przed turniejem, mamy czas na aklimatyzację, to na pewno jest bardzo ważne. Bardzo się cieszymy, że takie mamy warunki.

Jak trudna jest kolejna podróż do Tokio? Jak stwierdził Grzegorz Łomacz, do japońskich warunków można się przyzwyczaić. – Dzień, dwa, trzeba dojść do siebie. Ja osobiście znoszę to w porządku, myślę ze wszyscy wiemy o co gramy i nikt nie będzie narzekał, że gramy w innej strefie czasowej.

W Krakowie wysłuchała Katarzyna Polke

Facebook Comments