#EuroVolleyM2017: Serbowie po wielkim boju wygrywają z Estonią

W pierwszym meczu w ERGO ARENIE mierzyły się ze sobą drużyny Estonii i Serbii w ramach meczu LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017 grupy A. Dość niespodziewanie drużyna prowadzona przez trenera Cretu postawiła trudne warunki Serbom, ale ostatecznie przegrała w tie-breaku.

Estońscy kibice opanowali ERGO ARENĘ. Ich drużyna narodowa może powiedzieć, że gra „u siebie”. Obie ekipy spokojnie rozpoczęły to spotkanie. Podopieczni Gheorge’a Cretu zanotowali efektowny blok na Atanasijevicu, 2:1. Potem siatkarze grali punkt po punkcie, raz po raz odnotowując efektowne obrony i ataki. Nie obyło się bez zepsutych zagrywek po obu stronach, Aganits i Jovović, 6:7. Atak Petrica dał Serbii prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej, 8:7. Raadik znakomicie zaatakował z drugiej linii i doprowadził do remisu, 9:9. Po zepsutym ataku Petricia Estonia, wyszła na jednopunktowe prowadzenie, 12:10. W dalszej części seta nie widać było wyraźniej przewagi żadnej z ekip, Serbowie byli wyraźnie przytłoczeni przez głośny doping estońskich kibiców. Na drugiej przerwie technicznej, Estonia prowadziła jednym „oczkiem”. Blok na Urosu Kovacevicu, 19:18. As Atanasijevica, 19:20. W końcówce Serbowie wrzucili drugi bieg, 21:23.  Pierwszej piłki meczowej nie wykorzystał Atanasijevic, 22:24. Blok Tahta i w końcówce zrobiło się nerwowo po serbskiej stronie, dlatego Nikola Grbić poprosił o czas przy stanie, co przyniosło upragniony rezultat, 23:25.

W drugim secie Estończycy osiągnęli dwupunktowe prowadzenie, które w pierwszej części tej odsłony wzrosło do czterech punktów, 7:3. Na pierwszej przerwie technicznej, podopieczni Cretu prowadzili już 8:4. Przy stanie 11:5 trener Serbów, wyraźnie poirytowany zaistniałą sytuacją, poprosił o czas dla swojej ekipy, jednak to nic nie pomogło, jego zawodnicy nie potrafili znaleźć recepty na dobrze grających rywali. Na drugiej przerwie technicznej Estończycy mieli już osiem punktów przewagi, 16:8. Można powiedzieć, że w tym secie grała tylko jedna drużyna a głośne „Eesti” rozbrzmiewało z jednego końca sali na drugi. Dominacja Estończyków nie podlegała wątpliwości, wychodziło im wszystko, a zawodnicy z każdą akcją nakręcali się jeszcze bardziej, 23:14. Atak w aut Lubrica, daje ostatni punkt w tym secie drużynie Estonii, 25:16.

Trzecia partia zaczęła się od prowadzenia Estończyków, którzy wyraźnie podbudowani znakomitą atmosferą świetnie radzili sobie na siatce, 4:1. Bezpośredni punkt z ataku zdobywa Petric, 7:5. Serbowie raz po raz psuli zagrywkę, 10:7. Przy stanie 14:11 trener Nikola Grbić poprosił o czas dla swojej drużyny. Po ataku Luburica piłka wylądowała na aucie, ale Serbowie wzięli challenge. Sędziowie podtrzymali jednak swoją decyzję i na drugiej przerwie technicznej było 16:12. Do końca Serbowie Estończycy cierpliwie wykorzystywali błędy swoich rywali, 22:18. Piłkę setową skończył Raadik, 25:21.

W czwartym secie Serbia opanowała nerwy i na pierwszej przerwie technicznej miała przewagę trzech punktów, 5:8. Przy stanie 8:12 dla Serbów o czas dla swoich podopiecznych poprosił Cretu. W tej partii pojawiało się sporo zepsutych zagrywek po obu stronach. Mimo przewagi trzech punktów Serbowie co chwila „podawali rękę rywalom”, 10:13. Blok Estończyków co chwila dawał o sobie znać i przekonywali się o tym Serbowie, 13:15. Po udanym ataku Urosa Kovacevica drużyny zeszły na drugą przerwę techniczną, 13:16. Po dobrej zagrywce swojego kapitana, Toobala, Estonia odrobiła trzy punkty, 18:20. W końcówce pogubili się Estończycy i Serbowie tym samym doprowadzili do tie-breaka, 20:25.

Tie-break rozpoczął się od zaciętej walki punkt za punkt, 4:4. Uros Kovacevic popełnia błąd na siatce i sędziowie wskazują na punkt dla rywali, jednak w kolejnej akcji nadrabiają stracone „oczko”.  Na pierwszej przerwie technicznej Serbowie mieli trzy punkty przewagi, 5:8. Mimo ambitnej gry Estończycy nie zdołali dogonić rywali, którzy powiększali swoją przewagę do stanu 7:10. Przy stanie 9:12 trener Cretu poprosił o czas dla swoich zawodników, co przyniosło rezultat, bo jego podopieczni zdołali odrobić dwa punkty. Blok Serbów dał im piłkę meczową, 10:14. Mecz zakończył się wynikiem 12:15, ostatni punkt zdobył Stankovic.

 

ERGO ARENA – 26.08.2017 – godz. 17.30

Estonia – Serbia 2:3 23:25, 25:16, 25:21, 20:25, 12:15)

Składy zespołów:

Estonia: Kreek Ardo, Toobal Kert (k), Taht Robert, Venno Oliver, Raadik Andrus, Aganits Andri, Rikberg Rait (l) oraz Teppan Renee, Toobal Andres, Tammemaa Timo

Serbia: Kovacevic Uros, Petric Nemanja, Stankovic Dragan (k), Jovovic Nikola, Atanasijevic Aleksandar, Podrascanin Marko, Majstrovic Nemen (l) oraz Skundric Goran, Katic Milan, Luburic Drazen, Lisinac Srecko, Okolic Aleksandar, Skundric Goran, Rosic Nikola (l)

inf.własna

Facebook Comments