Dmitriy Paszycki dla s-w-o.pl: Musimy grać na maksimum naszych możliwości już od pierwszego seta

LOTOS Trefl Gdańsk w minioną środę pokonał na własnym terenie drużynę AZS-u Częstochowa. O przebiegu spotkania i dzisiejszym starciu z BBTS-em Bielsko-Biała opowiedział środkowy żółto-czarnych, Dmitriy Paszycki.

Spotkanie z drużyną spod Jasnej Góry LOTOS Trefl Gdańsk rozpoczął podobnie jak poprzednie plusligowe starcia, od przegranego seta. Powoli początek meczów staje się zmorą drużyny Anastasiego. – Mecz z BBTS-em rozpoczniemy od razu od drugiego seta – śmieje się włoski szkoleniowiec. Po czym dodaje – W tym sezonie najważniejsze są zwycięstwa i punkty, ale też to, że po przegranej partii potrafimy się bardzo szybko podnieść. – kończy swoja wypowiedź szkoleniowiec nadmorskiej ekipy [sport.trefl.com]. W podobnym tonie wypowiadał się Dmitriy Paszycki – Dzisiaj trzy punkty są najważniejsze. Chcielibyśmy zawsze być w takim nastroju i grać tak jak dzisiaj. Musimy grać na maksimum naszych możliwości już od pierwszego seta i kończyć partie jak ostatnie trzy w tym spotkaniu.

Zadaniem gdańszczan na kolejne spotkania jest lepsze wejście w mecz. –  Mentalnie jest nam bardzo trudno, bo nie zaczynamy dobrze spotkań, co było widać w poprzednich meczach. Musimy pracować jeszcze ciężej, żeby wspinać się w plusligowej tabeli. – komentował popularny Dima.

Juz dzisiaj na granicy Gdańska i Sopotu w ERGO ARENIE żółto-czarni zmierzą się z ekipą z Bielska. – W mojej profesjonalnej karierze dopiero w Polsce spotkałem się z czymś takim, że ostatnia drużyna może wygrać z pierwszą. Trzeba więc do każdego rywala podchodzić niezwykle skoncentrowanym, bo tutaj można wygrać i przegrać z każdym. Musimy skupić się na swojej grze, żeby poprawiać to, co jeszcze nie funkcjonuje dobrze.

Siatkarze LOTOSU Trefla Gdańsk mogą żałować straconej szansy na wygraną w Olsztynie, kiedy to w dwóch pierwszych setach nie mogli przeciwstawić się dobrze grającym akademikom, ale po wyjściu z szatni ich gra zupełnie się odmieniła. – Szkoda tego meczu w Olsztynie. Bo ten jeden punkt więcej może czasami wszystko odmienić. To jest jednak tylko sport. Indykpol AZS zagrał bardzo dobre spotkanie, nam zabrakło niewiele. Najważniejsze jest jednak to, że w meczu z Częstochową wygraliśmy za trzy punkty. Kolejne punkty chcemy zdobyć w meczu z BBTS-em. – kończy swoją wypowiedź Dmitriy Paszycki .

Z ERGO ARENY Emilia Kotarska

 

Facebook Comments