Benjamin Toniutti dla s-w-o.pl: Nie wierzę w klątwę Pucharu Polski

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle odniosła wczoraj zwycięstwo w Kielcach, pokonując gospodarzy w trzech setach. Z rozgrywającym kędzierzynian porozmawialiśmy o kolejnym przeciwniku w Lidze Mistrzów, jego kontrakcie z drużyną ZAKSY, o nowym trenerze i… klątwie Pucharu Polski.

Gratuluję kolejnego zwycięstwa. Patrząc na to, jak dobrze idzie Waszej drużynie w PlusLidze, można powiedzieć: nuda, znowu ta ZAKSA przyjechała i odjeżdża z trzema punktami…

Benjamin Toniutti: (śmiech) Nam się to nigdy nie znudzi! Chcemy wygrywać każdy mecz i walczyć o to, żeby obronić nasz mistrzowski tytuł. Oczywiście wiemy, że nie będzie to łatwe, ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby tego dokonać.

Jak ocenisz spotkanie z Effectorem Kielce i Wasz obecny etap przygotowań?

Myślę, że dobrze podeszliśmy do tego meczu. Przez ostatnie dwa tygodnie naprawdę ciężko trenowaliśmy, aby dobrze przygotować się na trudny dla nas okres rozgrywek w Lidze Mistrzów. Teraz czujemy się już bardziej „świeżo”, co odzwierciedlało naszą dzisiejszą grę. Jest to dla nas dobry znak przed ciężkim pojedynkiem w Rosji. Teraz jest czas na to, aby zagrać na najwyższym poziomie, na jaki nas stać.

ZAKSA przegrała do tej pory trzy spotkania w PlusLidze i jedno w Lidze Mistrzów. Jesteś usatysfakcjonowany takim bilansem i tym, jak dotychczas spisuje się Twoja drużyna?

Na ten moment jestem bardzo zadowolony z dotychczasowych osiągnięć i naszej postawy. Sezon jest naprawdę ciężki. Jeśli chodzi o Ligę Mistrzów, wiele nas kosztowało, aby zakończyć fazę grupową na 1. miejscu i z tej pozycji awansować dalej. Byliśmy najlepsi w grupie i to bardzo cieszy. Wygraliśmy też Puchar Polski, co również utwierdza w przekonaniu, że rozgrywamy dobry sezon. Na pewno na tym nie poprzestaniemy, bo jest jeszcze o co walczyć w tym sezonie. W ubiegłym roku zostaliśmy mistrzami kraju i teraz bronimy tego tytułu. Zrobimy wszystko, aby w tym sezonie powtórzyć ten sukces, chociaż spodziewamy się, że będzie bardzo ciężko tego dokonać.

Kolejna rosyjska drużyna stoi na Waszej drodze w Lidze Mistrzów. Co możesz powiedzieć o tym przeciwniku?

Oba spotkania, które niebawem z nimi rozegramy na pewno będą bardzo trudne. Biełgorod jest jedną z najlepszych europejskich drużyn, co udowadniają w każdym sezonie. Jesteśmy gotowi, aby z nimi powalczyć. Możemy spodziewać się, że zagrają przeciw nam swoją najlepszą siatkówkę, ale my na pewno odpowiemy tym samym.

W ubiegłym roku podpisałeś kontrakt z ZAKSĄ na dwa lata. Potwierdzasz, że na 100% zobaczymy Cię w kolejnym sezonie w tej drużynie?

Tak, nic się od tego czasu nie zmieniło. Zostaję w Kędzierzynie na kolejny sezon.

Wiadomo, że ZAKSA będzie miała w przyszłym sezonie nowego trenera. Mógłbyś zdradzić coś na ten temat?

Jeszcze nie mogę nic powiedzieć. Na razie o tym nie rozmawiamy, ponieważ wszyscy jesteśmy skupieni na trwającym sezonie i rozgrywkach. Powiem tylko tyle, że na pewno nowy trener będzie dobrym szkoleniowcem dla ZAKSY. Klub udowodnił, że wie co robi, zatrudniając dwa lata temu naszego obecnego trenera de Giorgiego, więc myślę, że należy zaufać w tej kwestii odpowiednim osobom. Nasz nowy szkoleniowiec na pewno tak samo dobrze będzie prowadził drużynę.

Jak wygląda sytuacja z Kevinem Tillie? Wiesz, kiedy wróci na boisko?

Niestety nie potrafię podać konkretnej daty jego powrotu do gry, ale mam nadzieję, że Kevin wróci jak najszybciej. Na razie dobrze zastępuje go Rafał Buszek, ale oczywiście zawsze lepiej mieć możliwość większego manewru i zmian na pozycji. Kevin jest ważną częścią tej drużyny, więc wszyscy czekamy na jego powrót, ale wiadomo też, że musi minąć trochę czasu, zanim wszystko będzie w porządku i będzie w pełni gotowy do gry.

Czy słyszałeś o klątwie Pucharu Polski?

Tak, słyszałem o tym. Moim zdaniem w sporcie nie ma czegoś takiego jak klątwy czy przesądy, ale gdy kilka lat z rzędu sytuacja się powtarza, ludzie zaczynają dostrzegać prawidłowość. Nie było nawet mowy o tym, żebyśmy w trakcie trwania rozgrywek o Puchar Polski powiedzieli sobie: „Dobra, nie musimy wygrywać tego pucharu, bo nie obronimy tytułu”. Moim zdaniem to tak nie działa w świecie sportu. Mam nadzieję, że udowodnimy wszystkim, że jednak uda się zdobyć oba trofea w jednym sezonie.

Rozmawiała Katarzyna Mac

Facebook Comments