Bartosz Kurek: Serduchem wywalczyliśmy ten tie-break

Rywalizacja o Superpuchar Polski należała do bardzo zaciętych, a szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść zawodników z Gdańska. Atakujący rzeszowian, Bartosz Kurek, potrafił jednak wyciągnąć kilka pozytywnych wniosków po tym spotkaniu. 

Wynik wczorajszego meczu o Superpuchar Polski był dla wszystkich wielką niewiadomą. Jak zawsze, starano się wskazać faworyta tego pojedynku, jednak w takich przypadkach rzeczywistość zostaje zweryfikowana dopiero przez boisko. Gołym okiem widać było, że wczoraj w poznańskiej Arenie obie drużyny nie są jeszcze gotowe do gry na sto procent. Szala zwycięstwa przechyliła się jednak na stronę gdańszczan, a rzeszowianie na pierwszą wygraną w tym sezonie muszą jeszcze chwilę poczekać. Okres przygotowawczy nie był dla Asseco Resovii Rzeszów łatwy, dlatego też ekipa z Podkarpacia potrzebuje jeszcze czasu żeby się zgrać. Trudno też wyciągać wnioski na temat gry rzeszowian po jednym spotkaniu. Innego zdania jest jednak Bartosz Kurek, który zdaje sobie sprawę, że przed nim i jego drużyną jest jeszcze trochę pracy. – Myślę, że można parę ciekawych wniosków wyciągnąć z tego spotkania. Przede wszystkim to, że jeszcze dużo pracy potrzebujemy, bo czasu nie mamy. Dobrze, że przedłużyliśmy ten mecz do pięciu setów z tego względu, że próbowaliśmy paru nowych rozwiązań. Wszyscy poczuli parkiet i są gotowi, żeby nam pomóc w każdym momencie, to na pewno cieszy.

Drużyna z Gdańska rozpoczęła walkę bardzo pewnie i wydawało się już, że pojedynek zakończy się w trzech setach. Rzeszowianie nie zamierzali jednak poddać się tak szybko i trzecia odsłona należała do nich. To wystarczyło, aby włączyć piąty bieg i doprowadzić do tie-breaka. – Cieszy też to, że nie poddaliśmy się po dwóch słabych setach i serduchem wywalczyliśmy ten tie-break. Z drugiej strony widać też, że na dzień dzisiejszy LOTOS Trefl Gdańsk jest od nas lepszym zespołem. My musimy ciężko pracować, żeby zmienić ten stan rzeczy i zacząć z nimi bardziej wyrównaną walkę już na początku spotkania – dodaje atakujący Asseco Resovii Rzeszów. Kurek zdecydowanie zgadza się ze słowami ekspertów, którzy mówią, że gdańszczanie są bardzo niewygodnymi rywalami. – Ten, kto to powiedział, nie odkrył Ameryki. LOTOS Trefl Gdańsk jest bardzo mocnym rywalem, udowodnił to w zeszłym sezonie. Na Superpuchar gdańszczanie wyszli praktycznie takim składem, jakim skończyli sezon i widać było gołym okiem, że bardzo dobrze się rozumieją i fajnie ze sobą współpracują. Mam nadzieję, że dojdziemy do takiego poziomu przez ciężką pracę i parę takich ciężkich spotkań, które na pewno przed nami.

Rywalizacja o Superpuchar Polski już trzeci raz z rzędu toczyła się w Poznaniu, mieście, które z tradycji siatkarskich raczej nie słynie i nie może pochwalić się drużyną, która gra w ekstraklasie. – Nie miało to żadnego znaczenia – komentuje Kurek. Trybuny zapełniły się jednak w całości, a zawodnicy mogli liczyć na głośny doping.- I my, i zawodnicy z Gdańska jesteśmy przyzwyczajeni do grania na każdej hali i w każdych warunkach, które są takie same dla nas i dla przeciwnika. Dzisiaj na tej fajnej hali i przy fajnej atmosferze LOTOS Trefl Gdańsk był po prostu lepszy – kończy zawodnik z Rzeszowa.

Facebook Comments